otwieram ramiona, kocham

Założyłam znowu czerwoną sukienkę, kurtkę, szalik i z radością powędrowałam nad rzekę. Jak opowiedzieć, jak wyśpiewać, jak wymalować to poczucie pełni jakie mi dziś towarzyszylo? Rozpierało od środka szczęściem, radością, lekkością. Tak po prostu, bez powodu. Magia Życia. Jak opowiedzieć to, z jaką radością powitałam zieloną enklawę i szum rzeki. Jak wyśpiewać czułość z jaką powitała mnie Marie pozwalając się… czytaj dalejotwieram ramiona, kocham

na nowej ścieżce

Po małej dwudniowej przerwie pomaszerowałam dziś znowu w kierunku rzeki. Pusta droga, chłodny wiatr, nadal boląca noga i witające mnie wrony. Zielona enklawa nad rzeką wciąż jest zielona, tak jakby jesień jeszcze tam nie dotarła. W rzecze przybyło nieco wody. Cisza, żadnych spacerowiczów z pieskami, ptaków też dużo mniej niż kiedy tu byłam ostatnio. A jednak czuję jakbym wróciła do… czytaj dalejna nowej ścieżce

czarnowrony

Postanowiłam , iż idąc dziś do Kamieni bardziej się przyjrzę ptakom. I konkretnie chodziło mi o krukowate. Jedna para kruków zamieszkała wśród drzew tuż za moim blokiem. Znam ich nawoływania, nieraz miałam okazję się przyglądać ciekawym scenkom z ich życia, włącznie z tym jak przeganiały tu czasem polującego krogulca. Z moich wycieczek do Kamieni wiem, że nad rzeką, właśnie tam… czytaj dalejczarnowrony

wiatr i drugi prezent od Marie

Kiedy szłam wzdłuż pół nad rzekę, zwykle towarzyszyło mi w tej wędrówce nawoływanie wron i srok. Dziś przegonił je wiatr. Targał moje włosy, szarpnął czasem swetrem, głośniej, mocniej. Potem na chwilkę przycichał, znikał, by pojawić się znowu za kilka minut mocniejszym szarpnięciem… Weszłam w zieloną enklawę nad rzeką. Nagle cisza. Wiatr jakby całkiem zamilknął. Na chwilę. Przywitałam się z rzeką…. czytaj dalejwiatr i drugi prezent od Marie

podarunek od Wierzby

Uśmiecham się. Dzisiejszy dzień był takim idealnym przykładem na to, żeby po prostu poddać się temu co przyjdzie, posłuchać wody i popłynąć na fali. Szłam w kierunku rzeki na spotkanie z moimi Kamieniami. Pogoda nadal cudowna, wprost wymarzona do takich wędrówek. Idę sobie więc i idę… i w pewnym momencie przyłapałam się na tym, iż zamiast po prostu cieszyć się… czytaj dalejpodarunek od Wierzby

najpierw staraj się rozpoznawać sama siebie

Czekały na mnie w swoim gniazdku utulone przez wierzbę. Słoneczko akurat pieściło je swoimi promieniami, rzeczka i ptaki zabawiały swoimi opowieściami. Ot, dobrze im tam. Chcą się tym byciem w poczuciu dobrze podzielić i ze mną. Aby nie było ono jedynie przelotnym gościem, ale zamieszkało już na stałe w moim sercu. Słucham zatem ich opowieści. Słucham i próbuję to zrozumieć…. czytaj dalejnajpierw staraj się rozpoznawać sama siebie

Jaskier – między białym a czarnym

Dziś poszłam nad rzekę i na spotkanie z moimi Kamieniami znowu w samotności. Pogoda nadal cudowna. No po prostu Wszechświat wspiera mnie na całego w tych wędrówkach. Idąc tam podziwiałam przydrożne kwiatki. Widziałam je już tyle razy, ale dopiero od czasu rozmów z Luią, spoglądam na nie zupełnie inaczej. To właśnie je wybrałam sobie dzisiaj na bliższe poznanie. I oto… czytaj dalejJaskier – między białym a czarnym

ja to inny ty

Przyjechali do nas siostra mojego męża i jej chłopak. Nie widujemy się zbyt często, więc ucieszyliśmy się na tą ich wizytę. Zapowiadał się nam fajny dzień spędzony w rodzinnym gronie. No i tu pojawia się kwestia wyprawy na spotkanie z Kamieniami. No bo przecież sama wzięłam na siebie wyzwanie i powinno być tak, jak wymyśliłam to sobie od początku. Czy… czytaj dalejja to inny ty

Rafael

Jaki to był piękny dzień. Gorąco, chyba z 27 stopni. Można by myśleć, iż to pełnia lata, a nie środek października. Powędrowałam oczywiście nad rzekę. Przy okazji taka ciekawostka, na którą zwróciłam uwagę przedwczoraj, ale dopiero dziś zrobiłam zdjęcie. Otóż aby dojść nad rzekę, muszę iść taką drogą, która prowadzi wzdłuż torów i pól. No ale ciekawe jest to, iż… czytaj dalejRafael

Księżniczka i Książę

Poszłam nad rzekę dziś nieco później niż zwykle. No, właściwie tuż przed zapadnięciem zmroku. To zupełnie inna wyprawa, inne energie, kiedy się idzie o takiej porze. Kiedy dotarłam nad rzekę było tam już zupełnie ciemno. Weszłam między drzewa i mimo że naprawdę nic nie widziałam, odszukałam tę wierzbę, w ramionach której czekały Kamienie. Nie mam telefonu komórkowego, więc to nie… czytaj dalejKsiężniczka i Książę

w babskim kamiennym kręgu

Wybrałam się dziś nad rzekę jeszcze przed południem. Cieszyłam się na to spotkanie z Kamieniami. Byłam może w połowie drogi, kiedy dosłownie już je poczułam i usłyszałam ich szepty. Witałam się z nimi jak z dobrymi kumplami. Zamieniliśmy kilka miłych myśli, kiedy nagle zdałam sobie sprawę, że przecież jeszcze nawet nie dotarłam do rzeki. – „Jakim cudem ja z wami… czytaj dalejw babskim kamiennym kręgu

lekcje Fyonna – sczytuj informacje

Poszłam nad rzekę na spotkanie z Kamieniami. Pogoda była po prostu prześliczna, wręcz wymarzona na taki spacer. Niebo bez chmurek, słoneczko grzało mi w plecy, leciutkie powiewy wiaterku pieściły delikatnymi muśnięciami. Czyż można dostać od Wszechświata cudowniejsze wsparcie? Nad rzeką powitała mnie zieloność trawy i drzew, nawoływania kruków oraz oczywiście śpiew wody. W mojej ręce pojawił się Fyonn. Ściągnęłam buty… czytaj dalejlekcje Fyonna – sczytuj informacje

zadanie od Luii

Ubrana w czerwoną sukienkę, poszłam na spotkanie z moimi kamykami dziś nieco wcześniej. Trawa wciąż była mokra od rosy. Powietrze pachniało cudnie jesienią. Moja gromadka czekała już na mnie. Przywitałam i poprzytulałam się z każdym Kamieniem oddzielnie. Przez te kilka dni stały mi się bliskie. Jak przyjaciele, ale i wspaniali nauczyciele.   Dziś dostałam zresztą wyjątkową lekcję. I to taką,… czytaj dalejzadanie od Luii

Tatanka

Miałam dzisiaj nieco słabszy dzień. Mimo słonecznej pogody za oknem, dopadła mnie jakaś taka dziwna ospałość. Na samo wspomnienie o dzisiejszym wyjściu nad rzekę, już nie tylko Fazula, ale dosłownie wszystko we mnie chciało bojkotować. Jednak i tak po obiedzie włożyłam na nogi adidasy, do torebki schowałam butelkę z żelem chia i wyszłam z domu. No i jak zawsze zaraz… czytaj dalejTatanka

Jonas, Goliat, Anika, Szary

Po śniadaniu, które jak to w niedzielę zjedliśmy póżno, bo dopiero o 11-tej, ściągnęłam sukienkę, założylam jeansy, buzę i adidasy. Pierwszy raz od jakiegoś roku ubierałam spodnie, ale tak poczułam, że dziś chcę właśnie iść w spodniach. Mimo, że znowu miałam lekkie zakwasy, to nie mogłam się już doczekać mojej wyprawy nad rzekę do kamieni.   Wyszłam z domu. Na… czytaj dalejJonas, Goliat, Anika, Szary

„Wielka Magia” – Elizabeth Gilbert

„Autorka „Jedz, módl się, kochaj” i innych bestsellerowych książek od lat inspiruje czytelników. Teraz wszystkim, którym brakuje pewności siebie, wytrwałości czy cierpliwości, by podążyć za swymi marzeniami i powołaniem, pokazuje, jak z powodzeniem przezwyciężyć te obawy. Jeśli pragniesz napisać książkę, stworzyć dzieło sztuki, znaleźć nowe sposoby wykonywania pracy lub po prostu nasycić swoje codzienne życie pewną dozą pasji – Wielka… czytaj dalej„Wielka Magia” – Elizabeth Gilbert

pierwsze dwa, Jonas i Goliat

Już rano zwlekając się z łóżka, poczułam że mnie bolą jakieś takie mięśnie, o których zapomniałam, że je mam. Lekkie zakwasy po wczorajszej wyprawie i noszeniu kamieni. Ewidentny dowód na to, jaki ze mnie zdechlak. Tzn już od dawna to wiem, ale jakoś tak nie bardzo chciałam cokolwiek z tym zrobić. A teraz się okazuje, że 2,5 godziny łażenia i… czytaj dalejpierwsze dwa, Jonas i Goliat

12 kamieni

Szukałam zadania odpowiedniego dla mnie. Takiego wyzwania, które mogłabym sobie zrobić na jakiś czas, już chociażby po to by wytrwać w czymś dłużej niż moje standartowe 3 dni. No to  wreszcie mam . Choć to niesamowite w jaki sposób owe zadanie do mnie przyszło. Odsłuchiwałam po raz któryś tam pewien filmik Ewelinki Stępnickiej. I dopiero dziś usłyszałam w nim opowieść… czytaj dalej12 kamieni

Moja Galeria – Synteza Wsparcia

„Synteza Wsparcia” (2018), akryl na płótnie, 70 x 50 x 3 cm W poniedzialek miałam robione odczyty z Kroniki Akaszy. Było to niezwykle cudowne doświadczenie i – po prostu wiem to – mocno popchnęło mnie do przodu.  To nie tylko informacje jakie do mnie do przyszły tak zadziałały, ale również moj wkład w ten proces. Podczas odczytów dostałam jakby zadanie,… czytaj dalejMoja Galeria – Synteza Wsparcia

„Los powtórzony” – Janusz Leon Wiśniewski

„Książka ta to opowieść o oswajaniu świata, o znajdywaniu w nim miejsca (…) Pokazuje człowieka w tarapatach, które każdemu mogą się przydarzyć….” Książka nie była zła, ale nie poruszyła mnie nawet w połowie tak, jak „Samotność w sieci”. I chociaż czytało się dość fajnie, opisane histroie – nie tylko głównego bohatera, ale i innych postaci – były opowiedziane niezwykle ciekawie,… czytaj dalej„Los powtórzony” – Janusz Leon Wiśniewski

słowa – żywe istoty

Układałam dziś w takiej szufladzie, w której trzymam różne rzeczy do podarowania. I chociaż zaglądam do niej często, to chyba pierwszy raz od bardzo dawna wyjęłam z niej wszystko, by zrobić nowy porządek. I wtedy zobaczyłam całkiem z tylu, na jej dnie woreczek, a w nim jakieś kartki i koperty. Sama musiałam ten pakuneczek tam kiedyś włożyć i leżał zapomniany,… czytaj dalejsłowa – żywe istoty

magiczne księgi – Łabędź

Po prostu musiał przypłynąć. Tak idealnie dopełnia to przesłanie, o jakim opowiada piosenką swojej duszy Ewelinka Stępnicka: „nie jesteś problemem do naprawienia, ale cudem do odkrycia.” Jest we mnie ogromna wdzieczność. I chciałabym by te przepiękne przesłanie, owa świadomość, iż jestem cudem, że każdy z nas jest takim cudem do odkrycia coraz bardziej zakotwiczała się w naszych sercach.

po prostu płynie

Dużo się zmieniło od mojej sesji regresingowej. Malowanie, ale w ogóle tworzenie nabrało jakby zupełnie innej jakości. Wiem czemu to zawdzięczam i niby nie powinnam być zadziwiona, a jednak jestem. W pozytywnym sensie. Tzn. zadziwia (ale i raduje) mnie właśnie owa zmiana, którą wyraźnie odczuwam. Bo dopiero w trakcie malowania w pełni poczułam jak ta energia twórcza w pełni sobie… czytaj dalejpo prostu płynie

„Zapach wspomnień” – Jan Moran

polski tytuł: „Zapach wspomnień” tytuł oryginału: „Scent of Triumph” niemiecki tytuł: „Im Sturm der Jahre” „Historia wielkiej miłości i pasji, których nie zniszczyła nawet wojna Kiedy w 1939 znana francuska perfumiarka Danielle wchodzi na pokład luksusowego liniowca, który płynie do Europy, nie wie jeszcze, że ta podróż odmieni jej życie na zawsze. Na pokładzie statku ona i je mąż dowiadują… czytaj dalej„Zapach wspomnień” – Jan Moran