zwierzęta mocy – płaszczka

Płaszczki to ogólna nazwa chrzęstnoszkieletowych ryb morskich (z wyjątkiem słodkowodnej rodziny Potamotrygonidae) o płaskim, dyskowatym kształcie ciała. Do płaszczek zaliczane są drętwy, ogończe, raje, manty i orlenie. Nazwa płaszczek wynika z ich charakterystycznego, spłaszczonego ciała z szerokimi, silnie rozwiniętymi, zachodzącymi swoją podstawą na głowę płetwami piersiowymi, ułożonymi w płaszczyźnie poziomej, tworzącymi z całym ciałem kształt rombu lub dysku. Otwory skrzelowe… czytaj dalejzwierzęta mocy – płaszczka

„Śnienie jako praktyka duchowa” – Coonie Cockrell Kaplan

„Connie Kaplan to niezwykła śniąca, terapeutka, doktor psychologii. Łącząc rdzenne nauki z tymi, które otrzymała w snach, stworzyła nowatorską, wszechstronną metodę pracy ze śnieniem. Prowadzone przez nią kręgi snów powstały w wielu miejscach na świecie. Książka „Śnienie jako praktyka duchowa” wnosi perspektywę ważną i odkrywczą: sny i śnienie traktuje jako praktykę duchową, nie ogranicza ich funkcji do psychologicznej czy terapeutycznej;… czytaj dalej„Śnienie jako praktyka duchowa” – Coonie Cockrell Kaplan

zwierzęta mocy – kangur

Kangury to najbardzziej popularna podrodzina torbaczy obejmująca około 50 gatunków. Zasiedlają one zróżnicowane tereny Australii, Nowej Gwinei i sąsiednich wysp – od suchych centralnych równin po zarośnięte, tropikalne lasy wybrzeża. Mniejsze dzikie populacje odnotowywano już jednak w różnych częściach świata – w Nowej Zelandii, na Hawajach, w Szkocji, Niemczech i Anglii. Ich istnienie jest skutkiem zamierzonych introdukcji lub ucieczek z… czytaj dalejzwierzęta mocy – kangur

„Biegnąca z wilkami” – Clarissa Pinkola Estés

„W każdej kobiecie drzemie potężna siła, bogactwo dobrych instynktów, moc twórcza oraz odwieczna prastara mądrość. To dzika kobieta, symbolizująca instynktowną naturę kobiet. Jest ona zagrożona, bo choć dary dzikiej natury dostajemy w chwili narodzin, społeczeństwo usiłuje nas „cywilizować” i wtłoczyć w sztywne role, które zagłuszają głębokie, życiodajne przesłanie naszych dusz. Clarissa Estes w swojej książce, której napisanie pochłonęło jej dwadzieścia… czytaj dalej„Biegnąca z wilkami” – Clarissa Pinkola Estés

co mam wreszcie przestać karmić?

Wczoraj niechcąco wylałam na siebie cały kubek dopiero co zaparzonej herbaty, parząc sobie mocno lewą pierś, brzuch i rękę. Najbardziej pierś. Jak już sama sobie udzieliłam pierwszej pomocy i kiedy minął pierwszy szok, zapytałam co to doświadczenie chcialo mi uświadomić? Jaki jest jego głębszy przekaz? Co dzięki temu mogę wreszcie zobaczyć. Może takie doszukiwanie się przekazu czy znaku we wszystkim… czytaj dalejco mam wreszcie przestać karmić?

moja galeria – Czarna Pantera i noc świetlików

‚Czarna Pantera i noc świetlików” (2018), akryl na plótnie, 60 x 80 cm Miałam bardzo ciężki okres ostatnio. Jednak nie byłam pozostawiona sama sobie. Oprócz wielu z Was, którzy wspierali mnie cieplymi słowami i swoją obecnością, byla jeszcze ona – czarna pantera. Dosłownie miałam wrażenie jakby chodziła za mną przypominając mi z jednej strony, że każda trudna sytuacja to jedynie… czytaj dalejmoja galeria – Czarna Pantera i noc świetlików

„Die Rückkehr des friedvollen Kriegers” – Dan Millman

tytuł oryginału: „Sacred Journey of the Peaceful Warrior” „Geheimnisvollen Andeutungen seines Lehrers Socrates folgend, findet Dan Millman auf einer abgelegenen Insel Hawaiis eine Kahuna-Heilerin. In der Einsamkeit des Regenwaldes führt sie ihn in die Geheimnisse der Schamanen ein. Mit großartigen Visionen, aufregenden Initiationen und spannend wie ein Roman, ist dieser Erlebnisbericht aus erster Hand ein Klassiker der spirituellen Entwicklung.” Naprawdę… czytaj dalej„Die Rückkehr des friedvollen Kriegers” – Dan Millman

„Droga miłującego pokój wojownika” – Dan Millman

polski tytuł: „Droga miłującego pokój wojownika” tytuł oryginału: „Way of the Peaceful Warrior” niemiecki tytuł: „Der Pfad des friedvollen Kriegers” „Dan będąc uczniem college’u, przystojniakiem i uzdolnionym sportowcem, czerpie z życia pełnymi garściami. Jego kariera sportowa i życie zmienia się dramatycznie na skutek wypadku jakiemu ulega jadąc na motocyklu. Wkrótce potem poznaje starszego mężczyznę, którego nazywa „Sokrates”. Znajomość z czasem… czytaj dalej„Droga miłującego pokój wojownika” – Dan Millman

żaden moment nie jest jedynie zwyczajny

Kiedyś, już jakiś czas temu był taki filmik Wiedźmy Anny, w którym opowiada ona o tym, jak to dobrze jest zadedykować energię, którą wprawiamy w ruch podczas różnych rzeczy, jakie codziennie robimy i sobie to zapisać w swojej powiedzmy Księdze Blasków. Sama Wiedźma Anna może nie jest jakimś guru ani ideałem i ma sporo za uszami, ale jestem wdzięczna jej… czytaj dalejżaden moment nie jest jedynie zwyczajny

zapraszam swoją Wściekłość do Tańca

Ci, którzy mnie znają nieco dłużej i nieco bardziej, doskonale wiedzą, iż byłam i nadal jestem osobą mocno emocjonalną. Nie uważam bym nie ogarniała swoich emocji. Ogarniam, ale dość intensywnie się one u mnie manifestują. Pozwalam im przeze mnie przepłynąć z całą ich mocą. Nie zatrzymuję ich, nie duszę, nie wałkuję, nie roztrząsam. Przychodzi radość czy smutek, czułość czy wściekłość,… czytaj dalejzapraszam swoją Wściekłość do Tańca

małe wielkie prywatne oświecenie

Doznałam wczoraj swoistego małego prywatnego (bo dotyczącego mnie) oświecenia. Opowiem wam o tym jak sama sobie zrobiłam kuku i o tym jak wreszcie się z tego kuku sama uwolniłam. Nie bardzo wiem jak zacząć, by to miało ręce i nogi, ale po prostu napiszę jak mi to popłynie. Powinnam może tu wyjaśnić, że jestem poliamoryczna. A przynajmniej z całą pewnością… czytaj dalejmałe wielkie prywatne oświecenie

spala się, zmienia, układa na nowo

Sobota – Niedziela – Poniedziałek Nawet nie wiem jak to ująć w słowa. W sobotę zaczęło się dziać. Nie, nic na zewnątrz, ale wewnątrz mnie. Jakbym dostała małpiego umysłu. Totalny chaos. Wulkan. Chaos. Szaleństwo. To nawet nie były emocje, które mną targały. Tylko myśli. Już wcześniej zdarzały mi się czasem podobne jazdy. Teraz jednak było odrobinę inaczej. Pierwszy raz potrafiłam… czytaj dalejspala się, zmienia, układa na nowo

czerp, ładuj, działaj

Jestem dość sensytywna i każda pełnia to dla mnie czas niejako jeszcze większej wrażliwości na energie. Ale chyba pierwszy raz towarzyszyło mi takie silne uczucie, które nawet trudno mi ująć w słowa. Po prostu czuję wyraźną zmianę. Jakby jakiś etap definitywnie się wypełnil, dobiegł końca i jakbym przechodziła teraz przez jakąś bramę. Taki czas przejścia, gdzie odeszło już to, co… czytaj dalejczerp, ładuj, działaj

z uśmiechem w deszcz

Coś koło południa wyszłam z domu, by udać się nad rzekę. Przed klatką zobaczyłam, iż krzaczek jaki tam całkiem niedawno posadzili wypuścił takie piękne jakby pączki. Nie wiem co to za krzaczek ale jego widok dzisiaj jakoś tak dodał mi siły i motywacji. Przydało mi się bardzo, bo nie fruwam dziś z tą lekkością, jaka towarzyszyła mi wczoraj. Nie żeby… czytaj dalejz uśmiechem w deszcz

Tatanka

Jeszcze wczoraj całkiem na wyczucie wybrałam go spośród innych Kamieni, by zabrać go do domu i pomalować. Wieczorem wyciągnęłam pędzle i farby. Jednak z tym malowaniem tym razem nie było tak prosto. Tatanka poprosił bowiem o przywrócenie mu rogów. Spojrzałam na to wgłębienie w nim, dokładnie tam gdzie właśnie powinien być róg. Prawie jakbym zaglądała wgłąb niego samego. „Dostaniesz rogi”… czytaj dalejTatanka

otwieram ramiona, kocham

Założyłam znowu czerwoną sukienkę, kurtkę, szalik i z radością powędrowałam nad rzekę. Jak opowiedzieć, jak wyśpiewać, jak wymalować to poczucie pełni jakie mi dziś towarzyszylo? Rozpierało od środka szczęściem, radością, lekkością. Tak po prostu, bez powodu. Magia Życia. Jak opowiedzieć to, z jaką radością powitałam zieloną enklawę i szum rzeki. Jak wyśpiewać czułość z jaką powitała mnie Marie pozwalając się… czytaj dalejotwieram ramiona, kocham

na nowej ścieżce

Po małej dwudniowej przerwie pomaszerowałam dziś znowu w kierunku rzeki. Pusta droga, chłodny wiatr, nadal boląca noga i witające mnie wrony. Zielona enklawa nad rzeką wciąż jest zielona, tak jakby jesień jeszcze tam nie dotarła. W rzecze przybyło nieco wody. Cisza, żadnych spacerowiczów z pieskami, ptaków też dużo mniej niż kiedy tu byłam ostatnio. A jednak czuję jakbym wróciła do… czytaj dalejna nowej ścieżce

czarnowrony

Postanowiłam , iż idąc dziś do Kamieni bardziej się przyjrzę ptakom. I konkretnie chodziło mi o krukowate. Jedna para kruków zamieszkała wśród drzew tuż za moim blokiem. Znam ich nawoływania, nieraz miałam okazję się przyglądać ciekawym scenkom z ich życia, włącznie z tym jak przeganiały tu czasem polującego krogulca. Z moich wycieczek do Kamieni wiem, że nad rzeką, właśnie tam… czytaj dalejczarnowrony

wiatr i drugi prezent od Marie

Kiedy szłam wzdłuż pół nad rzekę, zwykle towarzyszyło mi w tej wędrówce nawoływanie wron i srok. Dziś przegonił je wiatr. Targał moje włosy, szarpnął czasem swetrem, głośniej, mocniej. Potem na chwilkę przycichał, znikał, by pojawić się znowu za kilka minut mocniejszym szarpnięciem… Weszłam w zieloną enklawę nad rzeką. Nagle cisza. Wiatr jakby całkiem zamilknął. Na chwilę. Przywitałam się z rzeką…. czytaj dalejwiatr i drugi prezent od Marie

podarunek od Wierzby

Uśmiecham się. Dzisiejszy dzień był takim idealnym przykładem na to, żeby po prostu poddać się temu co przyjdzie, posłuchać wody i popłynąć na fali. Szłam w kierunku rzeki na spotkanie z moimi Kamieniami. Pogoda nadal cudowna, wprost wymarzona do takich wędrówek. Idę sobie więc i idę… i w pewnym momencie przyłapałam się na tym, iż zamiast po prostu cieszyć się… czytaj dalejpodarunek od Wierzby

najpierw staraj się rozpoznawać sama siebie

Czekały na mnie w swoim gniazdku utulone przez wierzbę. Słoneczko akurat pieściło je swoimi promieniami, rzeczka i ptaki zabawiały swoimi opowieściami. Ot, dobrze im tam. Chcą się tym byciem w poczuciu dobrze podzielić i ze mną. Aby nie było ono jedynie przelotnym gościem, ale zamieszkało już na stałe w moim sercu. Słucham zatem ich opowieści. Słucham i próbuję to zrozumieć…. czytaj dalejnajpierw staraj się rozpoznawać sama siebie

Jaskier – między białym a czarnym

Dziś poszłam nad rzekę i na spotkanie z moimi Kamieniami znowu w samotności. Pogoda nadal cudowna. No po prostu Wszechświat wspiera mnie na całego w tych wędrówkach. Idąc tam podziwiałam przydrożne kwiatki. Widziałam je już tyle razy, ale dopiero od czasu rozmów z Luią, spoglądam na nie zupełnie inaczej. To właśnie je wybrałam sobie dzisiaj na bliższe poznanie. I oto… czytaj dalejJaskier – między białym a czarnym