moja galeria – Rumaki Szczęścia Olivera i mój

Po mojemu dołożyłam swoją cegiełkę do ratowania koni ze Skaryszewa. Potem dwa konie wybrały mnie, przyciągnęły, musialam je wirtualnie adoptować. Duch Koni jest taki kochający. O nikim nie zapomina. Możemy wcale o tym nie myśleć, ale pojawi się wtedy kiedy będziemy gotowi i przyniesie nam wielki dar. I tak ja dostalam Rumaki Szczęścia. Pomysl, wizja, inspiracja – nie wiem jak to nazwać, ale wiem, że chcę je malować.

Pierwsze dwa pojawily sie wczoraj.

„Rumak Szczęścia Olivera”(2017), akryl na plótnie, 40 x 50 cm
„Rumak Szczęścia mój”(2017), akryl na plótnie, 40 x 50 cm