naszyjniki – Daria

Zobaczyłam tę srebrną zawieszkę z kamyczkiem sodalitu i taka jakaś smutna mi się wydała. Przez nikogo już nie chciana, nie kochana, sama jakby nie wierzyła już w swoje piękno. Ale przecież ono tam jest. Czułam je sercem. Przygarnęłam więc zawieszkę do domu, oczyściłam nieco i postanowiłam wyczrować naszyjnik, w którym na nowo będzie mogła czarować swoja magią. Wyszukałam jej do towarzystwa ładne oszlifowane kuleczki z podobnych w kolorze kamyczków, kilka szklanych rondelków i polyskujące paciorki farfale. I tak oto powstał niczego sobie naszyjnik.

I może na pierwszy rzut oka nie powala on barwami, ani kunsztem, ale mimo wszystko ma swój urok. A już na pewno nieco magii. Wszak powstał z podszeptu serca. I by podszepty serca przywoływać.

naszyjniki – Poranek w Dolinie Huanglong

Dolina Huanglong. Gorące źródła, niezwykłe wodospady i malownicze trawertyny – przepiękny krajobraz upleciony z błękiu, turkusu, zieleni, żółci, brązu i bieli. To właśnie to cudowne miejsce na ziemi przychodzi mi na myśl, kiedy patrzę na ten naszyjnik. Nawet wplecione w niego kremowo-białe duże paciorki z howlitu przypominają swym kształtem chińskie lampiony. Do towarzystwa dodałam im zielone kulki z jadeitu oraz zafarbowaną na błękitno sieczkę z muszelek. Nieco akcentów złotego, które są jak jeszcze słabe pierwsze promyki słońca. Ot, taki własnie poranek w przepięknej dolinie Huanglong.

To co chińskie nieraz kojarzy nam się z kiczem i taniochą. Jednak wcale nie musi tak być. Ten naszyjnik, choć przypomina mi właśnie chińskie klimaty, zrobilam wkładając w niego wiele serca i uważności. Może komuś się spodoba. Może kogoś przyciągnie do siebie i pomoże wyśnić najpiękniejsze poranki, jak w dolinie Huanglong.

naszyjniki – Whale Song

Zrobiłam ten naszyjnik już jakiś czas temu. Z myślą i dla Iwonki Mazurek. Nie wiem czy jej się spodoba, ale niech chociaż będzie wyrazem mojego serca. I chociaż kamyczki noc kairu tak naprawdę nie są naturalnymi kamieniami, tylko właściwie szklem, to i tak mają swój urok. Dla mnie są one jak takie małe szklane odzwierciedlenie kosmosu, tysiące migoczących gwiazdek na granatowym tle.  Ogon wieloryba jest tytaj takim dodatkowym symbolem. I może jednak Iwonce się spodoba.

Do „kamyczków” noc kairu dodałam tutaj kilka słodkowodnych pereł oraz kilkanaście szklanych paciorków. Całość wyszła całkiem ładna, a przynajmniej zrobiłam go prawdziwie od serca. I może będzie on mogł być pomocny jakoś dla Iwonki kiedy następnym razem zaśpiewają jej wieloryby. Kto wie…

naszyjniki – Lisa

Takie ładne kwiatuszki trafily do mnie. Z czerwonego i pomarańczowego awenturynu. Ten pomarańczowy jest co prawda bardzo jaśniutki, raczej jasno kremowy, ale mimo wszystko to jednak awenturyn. Aż się samo prosiło, by coś ładnego z nich wyczarować. Dodalam zatem kilka szklanych paciorkow oraz awenturynową sieczkę i tak oto wyczarował się ładny, dziewczęcy naszyjnik.

naszyjniki – Isthar

Kiedyś miałam piękne sutaszowe kolczyki. Urzekały mnie swoimi szmaragdowo – szafirowymi kolorkami, swoją dostojną, kobiecą, ciepłą energię. Został mi jeden. Przerobiłam go nieco, aby mógł się stać zaczątkiem i centrum czegoś nowego. Dodałam ostatnie koraliki z lapisu i zielonego onyksu, szklane paciorki i koraliki farfale. I tak oto powstał ten piękny naszyjnik, który tak po cichutku przypomna o tym, że kochać siebie należy. Na tyle by mocno, by umieć też stawiać granice, mówić „stop” i dbać o swoją świętą przestrzeń. Ot, takie w nim ukryte przesłanie.

naszyjniki – Ametystowe kwadraciki

Drugi z moich kwadracikowych naszyjników otrzymał kamyki ametystu oraz fasetowane kuleczki z zafarbowanego na fioletowo nefrytu. Ametyst pomoże uwolnić się z negatywnych energii i wzmocni nasz kontakt ze światem duchowym. A nefryt dodatkowo wspomoże te dobre działanie swoimi fluidami. Razem wiec stanowią całkiem ładny duet. I może wnet odnajdą się ze swoja nową właścicielką.

p1000640 p1000641

naszyjniki – M jak Miłość

… albo jak Monika, Mariola, Marzena, Marta, Marysia, Marzanna.
Tak, znalazłam jeszcze u siebie zawieszkę ze srebra w kształcie literki M. I całkiem sporo śliczniutkich, malutkich, oszlifowanych koralików z ametrynu. Osobiście uwielbiam ten kwarcyt. Jest takim cudownym połączeniem ametystu i cytrynu. O łącząc energie obu tych kamieni pomaga niejako zintegrować to co pochodzi z umysłu z tym co pochodzi od ducha. Żeby było jeszcze ładniej dokupiłam małą ametrynową zawieszkę, bardzo prostą, bez żadnych ozdób. Ale właśnie w tej prostocie tkwi jej czar. Calość wyszła delikatna i taka kobieca. W sam raz dla kogoś z literką „M”.
p1000473p1000474

naszyjniki – Jeleń

To był impuls. Bardzo silny. I po prostu musiałam zrobić naszyjnik z jeleniem. Nie dla mnie. Ale dla pewnej kochanej osoby. No i te nieregularne koraliki z karneolu po prostu wpasowaly się tutaj idealnie. Leżały u mnie chyba z dwa lata i wciąż nie miałam dla nich zastosowania. I akurat teraz, do tego jelenia, wiedziałam że będą najcudowniejszym dopełnieniem.

p1000579

p1000578

naszyjniki – Lisek

Najpierw przywędrował do mnie lisek. Z miejsca go polubiłam, bo choć jest taki nie rzucający się w oczy, jak to lis, to jednak bardzo pozytywnie go odczułam. No a skoro lis, to musiał dostać jakieś lisie kolory. Wygrzebałam zatem schowane od wielu miesięcy w szufladzie walce z ognistego agatu, dodałam koraliki z piasku pustyni oraz nieco paciorków zrobionych z orzechów areki. Całość wyszła bardzo fajna i ilekroć ten naszyjnik zakładam czuję przy sobie moc liska.

p1210149

p1210152

naszyjniki – Konik morski

Oczywiście, że nie wszystkie naszyjniki robię dla samej siebie. Znaczną ich część robię dla innych, z miłości oraz pragnienia dzielenia się dobrą energią. Ten naszyjnik powstał też właśnie z takich impulsów. Zrobiłam go dla konkretnej osoby, myśląc o niej ciepło i łacząc się z nią swoją energią. I może nie jest on jakiś wyjątkowy, ale zrobiony ze szczerości serca.

P1210227

P1210226

naszyjniki – Siostrzane Pomarańczki

Przy naszym pierwszym spotkaniu dostałam w prezencie od Archaii między innymi wspałaniościami też takie długie drewniane korale. Całkiem ładne, ale pomyślałam sobie, iż czegoś im brakuje i są nieco za długie. I że to taki znak, że zapraszają mnie do tego, by się nimi podzielić i zamienić je na promieniujące ciepłą pomarańczową energią naszyjniki nie tylko dla mnie, ale i dla Archaii właśnie.

Do pierwotnej, jedynie drewnianej wersjii korali dodałam grawerowane kuleczki agatu, by kamienie wspomogly energię drewna. No i tym sposobem całkiem niespodziewanie zamiast dwoch, powstały aż trzy siostrzane naszyjniki. Wow, ucieszyłam się bardzo, to znak, że połączą one trzy serca. I od razu wiedziałam o jakie jeszcze serce chodzi. Uściski dla Izuni. .

P1210191

P1210192

P1210193

naszyjniki – Róża

Wypatrzyłam na ebayu tę przepiękną, starą srebrną zawieszkę z wyhaftowaną różą. Zachwyciałam się nią od pierwszego momentu kiedy ją zobaczyłam. I widocznie mój zachwyt był na tyle przyciągającą energią, iż udało mi się ją kupić po symbolicznej cenie.

Kiedy do mnie przybyła nieco ją oczyściłam, a potem wyszukałam dla niej ładne towarzystwo w postaci perełek z pasującego, farbowanego malinowego jadeitu i kulek lawy w soczystej zieleni. I oto mam, mój nowy cudowny, bajkowy naszyjnik.

P1210120

P1210121


Dopisane 11.09-16

Mam ten naszyjnik przecież nie tak długo, a stal się on dla mnie na swój sposób szczególny.  Dziś sobie uświadomiłam dlaczego. Bo jest dla mnie takim bardzo wyraźnym przypomnieniem o moim promieniu magenty.  Aż się zadziwiam, jak bardzo jest on wymowny. Nie tylko z powodu barwy, ale wszystkiego.  Najbardziej jednak zadziwia mnie calkiem inna rzecz. Bo kiedy robiłam ten naszyjnik, to tak naprawdę po prostu go czułam. Od tego pierwszego momentu kiedy ujrzałam ową zawieszkę na ebayu jakaś część mnie po prostu wiedziala jak będzie wyglądać całość. I robilam go po prostu czując go. Ale musial minąć aż miesiąc zanim do mojej świadomości dotarło jak bardzo jest on wymowny. Jak bardzo taki właśnie …  mój. Magenta. I powiem wam, że ilekroć takie cuda odkrywam, to bardziej jestem pełna wdziecznośći i szacunku, i pokory wobec tej Mądrości, która nie wyplywa z umysłu, ale właśnie z Czucia.

naszyjniki – Łąkowa Bogini

Mały srebrny listeczek. I małe oszlifowane kamyczki peridotów. Wszystko tak pięknie i harmonijnie skomponowane przez Agnieszkę. Tak, to druga zawieszka jaką wyczarowała dla mnie Aga. Niezwykle piękna, kobieca i delikatna jednocześnie. Oczarowała mnie i oczarowuje wciąż na nowo. I kiedy tak ją zamknęłam w dłoni, poczułam zapach łąk i zieleń traw. I wiedzialam, po prostu wiedziałam od razu w jakim powinnien być naszyjniku. Takim, bym zakładając go mogła czuć owe połączenie z Boginią Łąk.

p1000158

p1000157

p1000159

naszyjniki – Królowa Nocy

Zamówiłam u Agnieszki dwie zawieszki. Takie zrobione specjalnie dla mnie. Agnieszka wyczarowala prawdziwe cudeńka. Bo obie zamówione zawieszki zachwycają mnie wciąż na nowo. Z jednej strony są takie małe, bez szaleństw, z drugiej strony niewypowiedzianie piękne. Jedną z nich była zawieszka z lapisem. W skromnym wydaniu, a jednak dostojna, tak jak dostojny jest sam lapis lazuli. Dodałam jej nieco pokrewnego towarzystwa w postaci koralików z lapis lazuli i małych srebrnych paciorkow. I tak oto mam, moją Królową Nocy.

 

p1000434

p1000430

naszyjniki – Tiger

W ostatnim czasie szczergólnie mocno czułam przy sobie mojego Tygrysa. Jego prowadzenie, jego wsparcie i takie właśnie tygrysie upomnienie. Oddaję mu w sercu pokłon z szacunku i wdzięczności. I właśnie z szacunku i wdzięczności zrobiłam też dla siebie ten naszyjnik, bym na takim duchowym poziomie mogła być bliżej mojego Tygrysa, bym nie zapominała jego nauk i by jego moc mogła umacniać się we mnie.

Zawieszkę z jego wizerunkiem zrobila dla mnie na specjalne zamówienia pewna szamanka. Zawieszka jest cudowna w swej prostocie, a jednocześnie tak piękna. Rysunek tygrysa wypalony w drzewie. Dodałam oczywiście tygrysie oko i pasujące paciorki farfale. Ten naszyjnik nie musi być ani kobiecy ani jakiś delikatny. Ma być tygrysi. I taki jest. Dla mnie.

 

 

p1000414

p1000413

naszyjniki – Lawendowy sen

Bardzo ładny wyszedł ten naszyjnik. I kiedy tak na niego patrzę, to widzę w duchu dziko rosnącą lavendę wciśniętą pomiędzy inne trawki. Taki obrazek mi się w głowie pojawia, ulotny a jednak na swój sposób obecny, jak sen jakiś.

p1210247

Naszyjnik zrobiłam  z farbowanego na lavendowo i zielono nefrytu. Duża kulka pośrodku w zetknięciu z ciałem „ożywa” i zmienia kolory. Nie, nie pod wpływem naszych emocji, ale pod wpływem zmiany temperatury. Nie wolno jej tylko moczyć w wodzi, bo straci swoją „magiczną” moc. Ale w takim naszyjniku to i tak nie w wodzie się pluskać, ale hasać na łące się chce.

p1210220

A potem położyć sie gdzieś w trawce zielonej i rozmarzyć się o lawendowej krainie albo jeszcze piękniejszych zakątkach.

p1210249

naszyjniki – Słonik

Widzicie tego słodkiego maleńkiego słonika? Jak tylko go wypatrzyłam na ebayu to wiedziałam, że trafi do mnie. No i kiedy przybył w białej kopercie taki malutki, perłowy i śliczny, to od razu mnie zauroczył na maxa. I tak sobie pomyślalam, iż najlepiej jego piekno wydobędzie się przy piasku pustyni. Dlatego właśnie te paciorki dostał do towarzystwa oraz kilka słodkowodnych perełek. I wyszedł taki delikatny uroczy naszyjnik, z przesłaniem od wielkich i małych słoni.

p1000597

p1000595

naszyjniki – Zielona Wyspa

Kupiłam kiedyś paciorki z serpentynu, bo urzekły mnie tą swoją oliwkowo -zgnitą zielenią. Leżały długo w szufladzie czekając aż coś odpowiedniego do nich znajdę. No i się doczekaly. Bo oto wypatrzyłam starą zawieszkę z zielonym awenturynem. I tak jakoś się ona polubiła z tymi serpentynowymi kulkami, że musiałam z tego wyczarować naszyjnik. Diodałam im do towarzystwa nieco szklanych koralików i oto jest. I bardzo kojarzy mi się z zieloną wyspą, która ostatnio pojawiła się w moich marzeniach.

p1000437

p1000436

naszyjniki – Żółwik

Czasem można stworzyć coś ładnego z zupełnie niespodziewanych materiałów. Bo wcale nie podejrzewałam, iż trafią do mnie te ciemne, ręcznie robione gliniane paciorki. Nie są może zbyt piękne. Ot, takie nierówne, w smutnawym kolorze, trochę przypominają jakiegoś pomaraszczonego staruszka. Tym bardziej, że rzeczywiście są juz leciwe. A jednak wszystko może być piękne jeśli na to spojrzeć przychylnym okiem. Żówika im dodałam. Bo żółw ze swoim przesłaniem spokoju całkiem mi tu zapasował. A że żółwik mieni się tak ładnie w morskich kolorach, to otrzymał do towarzystwa jeszcze odrobinę szklanych koralików w tych samych barwach. I dwa kamyczki znalazłam jeszcze, agatowe, by swoją energią wspomogły żółwika.

p1000582

p1000585

naszyjniki – Purple Melody

W centrum piękny lepidolit – kamień przyporządkowany też fioletowemu promieniowu, czakrze korony i liczbie 7. Zauroczył mnie swoją urodą. Coś naprawdę przyciągającego i przyjaznego czułam od tego kamyka.

p1000428

Dodałam mu do towarzystwa oszlifowane kuleczki nefrytu w kolorze ciemnego wina oraz nieco fioletowych i bladoróżowych szklanych rondelek. I wyszedł naszyjnik, który niby taki prosty, a jednak w jakiś dziwny sposób mnie urzeka. Może nie jest filigranowy, ani eteryczny, ale ma moc.

p1000418

p1000420

naszyjniki – Ametrin

Ametrin łączy w sobie właściwości ametystu i cytrynu, świat duchowy ze światem fizycznym, to co mistyczne i pochodzące z wyższej świadomości z  tym co tyakie nasze, ludzkie, namacalne. Jak dla mnie jest takim kamieniem – pomostem ale też kamieniem równowagi. I może dlatego tak bardzo go lubię. A jakże ja moglabym go mieć przy sobie jak nie w postaci pięknego naszyjnika. Do mojego dużego ametrina dodałam oszlifowane ametrinowe oponki oraz zwykle paciorki i wyszedł taki cudny, mocny, magiczny.

p1210255

p1210254

p1210251

naszyjniki – Runiczne Drzewko Życia

I znowu urzekła mnie najpierw zawieszka. To piękne drzewko życia w runicznym kręgu. Pomyślalam, iż dodam mu właśnie drzewkowe kolory. Soczystą zieleń jak liście na wiosnę (kuleczki z zafarbowanej na zielono lawy) i zieleń troszkę zgnitą, zmieszaną z rudym brązem jak liście jesienią (koraliki z unakitu). By przypominał mi ten naszyjnik o kręgu Życia. I o tym, że jak się coś kończy, to po to, by zrobić miejsce dla czegoś, co ma się narodzić.

P1210136

P1210135

naszyjniki – Pieśń oceanu

Mięciutki piasek, morski wiatr, ciepłe promienie słońca i turkusowa woda oceanu. I ta przepiękna jego pieśń fal uderzaących o brzeg. Nigdy nie byłam na takiej plaży w tropikach. No, nigdy w sensie realnym, bo kto zabroni mi wędrować sobie dokąd zapragnę marzeniami i wizjami. Z takich właśnie wędrówek rodzą się potem małe dzieła. Obiad z dodatkiem mleka kokosowego i ananasa albo naszyjnik taki jak ten. Zrobiony z chipsow muszelkowych i koralików zrobionych z orzechów areki.

p1000165

p1000168

naszyjniki – Sunset in Salvador

Przepiękny, słoneczny i taki ciepły wyszedł mi ten naszyjnik. W centrum trzy oszylifowane tylko z ostrych kantów złote kalcyty. Do nich dodałam małe i nieco większe paciorki, również z kalcytu. No i dla kontrastu ładne szklane koraliki w brązowych kolorach.. Ogólnie całość wyszła bardzo przyjemna i naprawdę mi się podoba.

P1210204

P1210200

P1210203