moja galeria – Leo

„Leo” (2008), akryl na płótnie, 50 x 70 cm

Kolejny mój kociak. Jeden z pierwszych obrazów, gdzie dopiero uczyłam się mieszania farb. Jest niezbyt udany. Malowałam go resztakami jakiś beznadziejnych farb z aldika, słabo kryjacych i bardzo, ale to bardzo utrudniających przez to malowanie. Mimo to lubię ten obraz.

moja galeria – Siesta

„Siesta” (2006), plakatówki i akryl na płótnie, 100 x 70 cm

Malować uwielbiam od kiedy pamiętam. Jednak po okresie dzieciństwa na długo porzuciłam tę pasję. Ale prędzej czy później wraca do nas to, co jest częścią nas samych. I dlatego wróciło do mnie moje malowanie.

Ten obraz był moim absolutnie pierwszym obrazem malowanym na płótnie.  Nie miałam wtedy jeszcze moich farb akrylowych, zatem w pierwszej fazie namalowałam go plakatówkami od dzieci. Ale plakatówki nie za bardzo nadają sie do takiego malowania. Jak tylko kupiłam moje pierwsze farby akrylowe mój leopard otrzymał nieco poprawek. I teraz wciąż wisi w naszej sypialni nad łóżkiem. Lubię go. Bo to taki leopard – leniwiec, jak czasami ja.

dzień dobry

Był czas myśli smutnych, czas załamania, braku wiary w siebie, braku wiary w sens tego co robię, wiary w miłość czy przyjaźń. Czas wątpliwości i wewnętrznego zagubienia.
Ale Bafcia z natury jest kobietą, która kocha życie. W całej jego okazałości. Włącznie właśnie z tymi wszystkimi smuteczkami, upadkami, niepowodzeniami… Jak to było?
„… spadają z nieba małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia”.
Tak chyba właśnie jest. Nic co się dzieje, nie dzieje się bez celu. We wszystkim jest jakiś sens.
Może miałam się czegoś nauczyć, może coś lub Kogoś odkryć na nowo. Może zrozumieć najprostsze rzeczy, które nie docierały do mnie inaczej.
Kocham życie. Uwielbiam się śmiać lub nawet płakać. Kocham niespodzianki, wzruszenia, drobne chwile, w których moja dusza doznaje nieoczekiwanych uniesień. Ale też te zwykłe – niezwykłe dni, godziny, momenty.
Małe radości, małe spotkania, uśmiechy, spojrzenia, gesty… Czasem słowa piosenki, która akurat leci w radio, czasem słowa przeczytane gdzieś tam niby przypadkiem w gazecie…

Czy trzeba coś robić by być szczęśliwym?
Chyba nie. Chyba wystarczy po prostu szczęśliwym być. A w ślad za tym idzie cała reszta. Poczyna się właśnie z tego. Z tego czym jestem.

Z tego czym jestem rodzi się to, co robię.