„Zrozumieć mężczyznę” – Renata Dziurdzikowska, Benedykt Peczko

„Oto inspirujący dialog mądrej kobiety i mądrego mężczyzny. Ich rozmowy uchylają rąbka tajemnicy wewnętrznego świata mężczyzny. Ten obszerny krajobraz obejmuje zarówno kwestie relacji z samym sobą, z ojcem i matką, z życiowymi partnerkami, z dziećmi. Dotyka sfery pracy, zdrowia, seksualności i życiowego spełnienia. Autorzy z wdziękiem, humorem i dojrzałością odkrywają wyzwania stojące przed mężczyznami w różnym wieku oraz pokazują możliwości rozwoju i radzenia sobie w różnych sytuacjach.
Mówi się, że współczesny świat zdominowany jest przez mężczyzn i przez męskie podejście do wielu kluczowych spraw, zaś kobiety muszą domagać się należnej im pozycji – i w dużej mierze taka jest prawda. Ale prawdą jest też, że mężczyzna JEST wrażliwy, czuje, myśli i ma swój bogaty wewnętrzny świat, o którym – z racji wychowania, tradycji czy przyjętych norm – często nie potrafi lub nie chce mówić.
Tak czy owak lektura tej książki przyda się i kobietom i mężczyznom. Kobietom, aby zrozumiały, że ON poza siłą i kamienną twarzą ma też emocje, przemyślenia, lęki i swoje własne niepewności, choć rzadko się nimi dzieli. Natomiast mężczyźni – mamy taką nadzieję – czytając o sobie, odczują ulgę, że w końcu ktoś wie, ktoś rozumie, a wyrażenie tego i bycie wysłuchanym czy zrozumianym, jest możliwe. A może wtedy będzie łatwiej żyć, być razem, kiedy ona na siłę nie pyta, nie domaga się, a on mówi tyle ile potrzebuje, spokojny, że i tak jest zrozumiany.”

Od ponad dwudziestu lat jestem mężatką, mam dwóch dorosłych synów, kilku męskich przyjaciół, a i tak męźczyźni wciąż mnie zaskakują i są tajemnicą. No więc kiedy przybyła ta książka do mnie w postaci prezentu, pomyślalam, że to dobry znak i od razu zabrałam sie za czytanie. I jak moje wrażenia?
Ksiażka ta to bardzo ciekawe i niezwykle mądre rozmowy nie tylko o facetach, ale o życiu i nawet o śmierci. Dają do myślenia, ale też w jakiś sposób uczą, wzbogacają wewnętrznie. No i bardzo przyjemnie się czyta. Z wielką chęcią sięgnę zatem po kolejną część, bo fajnych lektur nigdy nie jest za wiele.