proś, a będzie ci dane

Magia to nie tylko czary czy jakieś rytuały. Magia to przede wszystkim sposób życia. Przynajmniej ja tak to postrzegam. Niemniej przyznaję, iż czasem sobie dopomagam czarami, których się nauczyłam od mojej najulubieńszej widźmy Anny (kto wie, ten wie). I co? Ano, to naprawdę działa!
Nawet jeśli były we mnie jakieś okruszki sceptycyzmu, to ulotniły się one jak dym.

Prosiłam o obfitość i Wrzechświat obdarzył mnie obfitością. I to w formie, w której się w ogóle nie spodziewałam. I nie, nie jest to obfitość w tyłku i innych częściach ciała, bo tej mam aż zanadto od lat, więc o więcej bym nie prosiła. Obfitość przyszła w formie cudownych ludzi, którzy wkroczyli do mojego zycia. W formie cudownych spotkań, znaków, przekazów. To również jest obfitość. I to jakże cenna.

Prosiłam o Bratnie Dusze i powrócili starzy-nowi Przyjaciele. Pomimo wszystkiego co kiedyś nas podzieliło, odczułam teraz radość, szczerość i taką zwyczajną prostotę w tych spotkaniach. Jest we mnie tyle wdzieczności za te wszystkie wspaniałe dary. Za te spokania, za te piosenki od serca. Spacer, rozmowa, usmiech – małe wielkie gesty. Piosenki prosto z serca.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *