„Zwilczona” – Adrianna Trzepiota

„To magiczna powieść, która porusza czułe strony kobiecego serca.
Jaśmina mieszka w malowniczym mazurskim miasteczku, w otoczeniu przepięknych jezior i lasów. Ma cudownego męża i córeczkę. Wydaje się, że nic nie jest w stanie zburzyć jej poukładanego życia.
Pewnego dnia wszystko się zmienia, a nad jej życiem zaczynają zbierać się czarne chmury. Grozi jej utrata pracy, a mąż ma wypadek motocyklowy, po którym staje się nieznośnym i apodyktycznym mężczyzną.
Wkrótce za sprawą niezwykłych wydarzeń Jaśmina doznaje przebudzenia, które powoli prowadzi ją do odkrycia prawdy o sobie. Kobieta należy do dwóch światów: realnego i magicznego, do którego wstęp może mieć jedynie za pomocą intuicji.”

Sam tytuł i okładka spowodowały, iż w mojej wyobraźni pojawiła się wizja jaka ta książka niby będzie. Okazało się jednak, że widocznie moja fantazja jest nieco bardziej magiczna, niż fantazja autorki. Nie mniej jednak książka naprawdę mnie wciągnęła. W niektórych momentach nawet zachwycała. Bo też Adrianna Trzepiota wykreowała świat pełen poezji, legend, magii i tajemnic. Ten zachwyt jednak wraz z kolejnymi rozdziałami nieco opadał. Bo niby nadal było magicznie i fasacynująco, ale w miarę jak główna bohaterka coraz bardziej rozkwitała, tak powieść w jakiś sposób coraz bardziej przywiędła. Nie wiem nawet jak to dokladnie specyzować. Ale miałam wrażenie, jakby autorka najpierw miała nieco inny zamysł, a potem pociągnęło ją co innego. Pojawia się jakiś wątek, potem jest jakby porzucony i uwaga przenosi się na coś zupełnie innego. Powieść jest dla mnie jak nieco niedokonczony obraz, z bialymi plamami w kilku miejscach. Zwodzi, kusi, a potem ciach i mówi „innym razem”.
Teraz sobie tak myślę, że ta książka jest nie tylko dla kobiet, ale jest jak kobieta. Zmienna, wielopoziomowa, trochę chaotyczna i nielogiczna, a jednocześnie piękna i pociągająca. Taka właśnie kobieca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *