„Salomon – kot, który leczył dusze” – Sheila Jeffries

„W poprzednim życiu Salomon był kotem małej Ellen. Ellen kochała muzykę, a kiedy grała na pianinie, wokół jaśniały anioły. Teraz Ellen nie ma już pianina. Ma zapłakane oczy, męża, przez którego cierpi, synka, o którego się boi, i problemy, które ją przerastają. Pewnego dnia podczas burzy Ellen znajduje na swoim progu wycieńczonego czarno-białego kotka. I od pierwszej chwili wie, że nie jest to zwyczajny kot…
Salomon został zesłany na ziemię przez anioły. Potrafi zaglądać w ludzkie serca i leczyć ludzkie dusze. Przybył tu, by stać się opiekunem rodziny Ellen. Kiedy ona i jej synek zaznają biedy, przemocy, utraty wszystkiego, co kochają, to właśnie Salomon wnosi światło w ich życie. Pomaga im przejść przez strach i bezdomność… i znów zobaczyć anioły. I sam opowiada swoją i ich historię – przyjaźni i miłości, której złota nić łączy nas z niebem…”

 

Książka bardzo lekka i przyjemna. Ot, na jedno deszczowe popołudnie albo wieczór. No chyba, że lubicie delektować się takimi powieściami nieco dłużej, tak jak ja, to wtedy nawet kilka wieczorów wam ona umili. A może i coś w środku uzdrowi, wszak czytanie o takim kochanym uzdrawiającym kocie i na naszą duszę uzdrawiająco musi zadziałać. Jakbym nie lubiła kotów, (a był czas, iż naprawdę ich nie lubiłam), to najpóźniej po tej lekturze bym je lubić zaczęła. Dziś już wiem, iż na świecie żyje wiele takich kochanych kotów, ktore podobnie jak i Salomon uczą nas miłości i swoją miłością obdarowują. Ta książka to poniekąd taki ukłon w stronę ich wszystkich. Polecam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *