wiadomość od Czarnego Węża

Jakiś tydzień temu w nocy przyśnił mi się sen. Spotkałam w nim pewną osobę, kogoś o kim nie chcę tu za wiele pisać. Ważne, iż ja wiem kto to był (u.). Powiem tylko tyle, że w życiu realnym swego czasu odegrał ten ktoś dość istotną rolę powodując wiele traumatycznych przejść nie tylko na mojej ścieżce. No i teraz po tylu latach ten ktoś przyśnil mi się we śnie. Siedzieliśmy naprzeciw siebie i rozmawialiśmy. Ja czasem zadawałam grzecznie jakieś pytania, on z uprzejmością odpowiadał. Oboje się nawet czasem uśmiechaliśmy. Ale tak naprawdę rozmowa ta była jak swego rodzaju gra,  jak badanie przeciwnika. Ja nie ufalam jemu, on z pewnością nie ufał mi. I nawzajem o tej nieufności wiedzieliśmy. Wiedzieliśmy również, że żadne z nas nie jest słabe. Nie było strachu, ale wyraźnie czułam napięcie między nami.
W pewnym momencie on się podniósł i uśmiechając się powiedzial do mnie: „A dla ciebie mam pożegnalny prezent”. Potem rzucił coś prosto na mnie, co wpadło nie na moje kolana, ale dokładnie na moje łono i brzuch. Spostrzegłam, że był to czarny wąż. Właściwie był niewielki, ale zaraz potem, nim zdąrzyłam cokolwiek zrobić, powiększył się, błyskawicznie owinął się wokół mojego brzucha i zaczął dusić. Dziwne, ale nie czułam strachu. Wąż dusił mnie coraz bardziej, a jednocześnie miałam wrażenie, że tak naprawdę nic mi z jego strony nie grozi.
W pomieszczeniu znajdowała się też Grażka i jeszcze jakaś dziewczyna. Wszystko działo się tak szybko. W momecie gdy wąż się pojawił one najpierw krzyknęły i uciekły. Teraz jednak kiedy zaczęło brakować mi tchu i nie mogłam się uwolnić zawołałam Grażkę, by mi pomogła. Pojawiła się zaraz z jakimś sztyletem i najzwyczajniej chciała odciąć wężowi głowę. „Nie!”- zawołałam – „Nie zabijaj go. Pomoż mi, ale tak, żeby nie zrobić mu krzywdy”. Jednak ona nie bardzo wiedziała jak ma mi pomóc bez użycia noża, więc zrozumiałam, że to sama muszę sobie pomóc. Gmerałam coś za sobą uwięzionymi przez węża rękami. Potem poczułam, że trzymam go tuż za głową, a on trzymał w objęciach mnie. Brakowało mi powietrza. Nagle wąż jakby odpadł ze mnie i zobaczyłam krew. Nie wiedziałam czy jest moja czy jego, czułam strach o siebie i o niego, ulgę i smutek jednocześnie. Obudziłam się.


Otworzyłam oczy i wiedzialam, że to nie był taki byle jaki sen. Na mojej drugiej i trzeciej czakrze ciążył mi jakiś ciężar. Bardzo chciałam zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, choć tak naprawdę na jakimś poziomie już wiedziałam, ale chyba nie byłam jeszcze gotowa na to, by świadomie spojrzeć tej prawdzie w oczy. Czarny Wąż z mojego snu przybył do mnie jako zwierzę wiadomości i jednocześnie zwierzę cienia (klik). Do mnie należało rozpoznać co chce mi przekazać. Wiedziałam, iż Wąż jest takim wyraźnym ostrzeżeniem. Ze swojej ciemnej strony reprezentuje on dwulicowość, nieszczerość, sprzeciw, agresję, zazdość i uzależnienie. I to o tych energiach chciał mi powiedzieć, przed nimi ostrzec. Z drugiej strony wiedzialam również, iż to nie chodzi jedynie o coś z zewnątrz. Wiedziałam, że chodzi też o mnie samą. I czas najwyższy spojrzeć temu w oczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *