„Rozmowy z aniołami” – Judith Marshall

„Anioły są z nami w każdym momencie naszego życia, gotowe chronić, nieść pomoc, pocieszenie i inspirować – jeśli tylko poprosimy je o wsparcie. Poznaj swoje anioły, stróżów i przewodników, a zachwyci cię to, czego doświadczysz.
W Rozmowach z aniołami znajdziesz relacje z autentycznych spotkań autorki oraz jej najbliższych z niebiańskimi istotami, które nadadzą twemu życiu głębszy wymiar oraz pomogą ci stać się lepszym człowiekiem. Oprócz poruszających historii opisujących anielskie interwencje, autorka przedstawia poszczególnych boskich pomocników: archanioły, wniebowstąpionych mistrzów czy duchowych przewodników, dzięki czemu poznasz rolę, jaką odgrywają te istoty w twoim życiu oraz nauczysz się rozpoznawać ich obecność.
Dowiesz się również, jak anioły komunikują się z nami poprzez przebłyski świadomości, sny, znaki, symbole, sekwencje liczbowe oraz wydarzenia synchronistyczne, a opisane w publikacji proste techniki medytacyjne ułatwią nawiązanie kontaktu z aniołami i interpretację ich przesłań. Dodatkowo, zamieszczony na końcu spis aniołów i wniebowstąpionych mistrzów patronujących konkretnym sprawom, pomoże w odnalezieniu adresata, do którego należy skierować prośbę o pomoc.
Ta inspirująca książka pozwoli przekonać się, że anielska obecność w naszym życiu jest czymś jak najbardziej oczywistym. I nie ma od tej reguły wyjątków.”

I nawet nie wiem jak zacząć, by opowiedzieć o moich wrażeniach po przeczytaniu tej książki. Bo tak naprawdę wcale nie jest ona jakoś szczególnie emocjonalna, poruszająca czy magiczna. Ot, opowiada o aniołach i duchowych przewodnikach, o elementalach, wróżkach i zwierzętach mocy. Jednak pojawiła się w moim życiu w takim momencie, w którym pojawić się powinna. I tym samym dla mnie na swój sposób była jak subtelne dotknięcie moich aniołów.
Przez bardzo długi czas nie dopuszczałam aniołów do swego życia. Byłam na nie tak bardzo zablokowana, że nie chciałam mieć z nimi nic do czynienia. Ale przecież one i tak przy mnie były. I nie narzucając się wzpierały mnie na mojej ścieżce. Czytając tę książkę nagle poczulam, iż wreszcie zdołałam otworzyć swoje wewnętrzne drzwi, które tak długo były zamkniete. Drzwi do aniołów właśnie. Do tego, by zaprosić je do swojego życia. I może zabrzmi to jakoś melodramatycznie albo naiwniacko, ale po prostu czuję, iż ta lektura była dla mnie takim wręcz bardzo obrazowym i symbolicznym początkiem nowej ścieżki w moim życiu.

A już tak całkiem dodatkowo, to znajdujący się pod koniec książki rozdział o zwierzętach mocy też niejako przyniósł mi nowe wiadomości na ich temat. Tym samym lekatura ta była dla mnie tym bardziej wartościowa. Jak najbardziej polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *