naszyjniki – Isthar

Kiedyś miałam piękne sutaszowe kolczyki. Urzekały mnie swoimi szmaragdowo – szafirowymi kolorkami, swoją dostojną, kobiecą, ciepłą energię. Został mi jeden. Przerobiłam go nieco, aby mógł się stać zaczątkiem i centrum czegoś nowego. Dodałam ostatnie koraliki z lapisu i zielonego onyksu, szklane paciorki i koraliki farfale. I tak oto powstał ten piękny naszyjnik, który tak po cichutku przypomna o tym, że kochać siebie należy. Na tyle by mocno, by umieć też stawiać granice, mówić „stop” i dbać o swoją świętą przestrzeń. Ot, takie w nim ukryte przesłanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *