magiczna chwila rozpoznania

Czasami zdarza się tak, że np akurat leci sobie w radio jakaś „przypadkowa” piosenka, albo akurat czytamy powieść z serii „o dupie maryny” czyli na luzaka, a jakieś jedno usłyszane lub wyczatane zdanie, w połączeniu z czymś co usłyszeliśmy i wyczataliśmy i co zakodowało się w naszej świadomości już dużo prędzej, spowoduje całą lawinę wewnętrznych odkryć. Jakby nagle otworzyły się tam w środku nas samych jakieś drzwiczki i doznajemy jakiegoś ważnego rozpoznania, które z kolei prowadzi do kolejnych drzwiczek i kolejnego wewnętrznego rozpoznania. I następnego. I jeszcze jednego. I wchodzimy tak coraz głębiej w siebie, a wszystko to dzieje się jak w takiej reakcji łancuchowej. Jedno prowadzi do drugiego, a JEDNOCZESNIE i bardzo wyraźnie czujemy owo jednocześnie, wszystko dzieje się w jednym ułamku sekundy. W takim bardzo magicznym TERAZ, które choć trwa właśnie teraz, to obejmuje swoim zasięgiem całe nasze życie. I jest tak, jakby wszystko to, co do tej pory było, wiele różnych naszych przeżyć, doznań i doświadczeń, przyprowadzilo nas do tej właśnie chwili rozpoznania, a ono samo pokazuje nam doświadczenia naszego życia z zupełnie inną jakością. To tak jakbyśmy dotąd oglądali wiele razy jakiś film dla głuchoniemych. Znalibyśmy każdy jego szczegół, każdy momencik i każdy obraz, ale w niektórych sprawach moglibyśmy się tylko domyślać lub zgadywać o co chodzi. Aż nagle jakby za sprawą jednego przycisku dołączył nam się dźwięk do filmu i widzimy niby to samo, a jednak z zupełnie innym zrozumieniem, zupełnie inną jakością.
I łzy nam sie cisną do oczu z natłoku wewnętrznych emocji.

Taką właśnie chwilę doznałam dzisiejszej nocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *