łapacze snów – dla Olivera

Zainspirowała mnie Ania swoimi łapaczami. I od tamtego czasu chciałam zrobić łapacze i ja. Wyczarowałam zatem mojego pierwszego, dla Olivera. Robienie takiego łapacza naprawdę ćwiczy cierpliwość i uważność. To fajny sposób na skupienie i wejście trochę w samego siebie. I może nie jest to najpiękniejszy łapacz świata, ale jednak taki nasz. Zrobiony z milości do syna. Z odrobiną energii wilka.

W pierwotnej wersjii łapacz był nieco inny, uboższy. Potem do niebieskich piórek dodałam jednak zafarbowane na pomarańczowo gęsie pióra. Musiały być też piórka białe (Oli jest urodzeniową 11 więc wiadomo czemu pomarańczowe i białe).  Dodałam też trochę białej szałwi by razem z wilkiem go chroniły nie tylko od złych snów, ale wszelkich niskowibracyjnych energii. No i teraz dopiero oficjalnie uznaliśmy razem z Olim ten łapacz za naprawdę gotowy.

p1000252
dla Olivera
p1000254
z odrobiną energii wilka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *