jeszcze jeden krok

Życie to rytm i w owym rytmie kryje się jego tajemnica. To zarówno radości i smutki, wzloty i upadki, uczucie szczęścia i rozpaczy, zwycięstwa i porażki. Jedno bez drugiego nie mialoby szansy zaistnieć, tak samo jak dzień nie istniałby, gdyby nie było nocy. Nie wiedzielibyśmy jakie znaczenia ma cisza, gdybyśmy nie poznali halasu. Nie docenilibyśmy pokoju, gdyby nie bylo wojen, nie potrafilibyśmy rozpoznać, iż coś jest miłością, gdyby nie istniało jej przeciwieństwo. Wszystko to należy do życia. Bo życie jest podróżą, którą czasami przebywamy w świetle, a czasem w mroku.

I kiedy czasem przychodzi nam zmierzyć się z życiowymi burzami, kiedy na naszej drodze pojawiają się trudności, spadają na nas smutki i cierpienie, małe i wielkie tragedie, to chociaż jest w nas strach, chęć poddania się i chęć ucieczki od tego wszystkiego, to jest również i siła stawieniu temu czoła. Każdy z nas obok słabości ma w sobie również siłę, ponieważ uosabiają one owy dualizm życia.

Kiedy spotykają nas te trudne dla nas doświadczenia, kiedy smutek zamieszkuje w naszym sercu, kiedy ktoś nas być może skrzywdził albo dzieje się jakieś nieszczęście to trudno nam w tych chwilach dostrzec coś pozytywnego. A jednak dzieją się one nie po to by nas powalić i złamać, ale by nas wzmocnić. Każda bowiem burza, każda trudność i przeszkoda,niesie w sobie potencjał nauczenia nas jak być silnym.

I nie chodzi o to, że nie wolno nam się poddawać rozpaczy, nie wolno użalać się nad sobą, cierpieć, płakać czy jakkolwiek inaczej być słabym. Wolno nam. Ale przychodzi moment, kedy nasze lzy na chwilę przestają lecieć, kiedy może nie mamy sił by walczyć, kiedy nie mamy chęci by więcej obcować z naszym żalem, wtedy zawsze możemy spojrzeć na nasze cierpienie, na nasz ból i tą całą życiową burzę z nieco innej perspektywy i zapytać naszej duszy, czego mieliśmy się przez to nauczyć. I jeśli będziemy szczerzy z samym sobą, z pewnościa usłyszymy odpowiedź.

Przychodzi taki moment, że nawet wobec najgorszego sztormu pojawi się w nas iskierka siły, by postawić jeszcze jeden krok do przodu. To może być ten decydujący krok i nawet jeśli byłby on najsłabszy i tak jest naszym zwycięstwem.

I podobnie jak po burza w przyrodzie przynosi z sobą pewne zmiany, tak i nasze życiowe burze takie zmiany ze sobą niosą. Ale czyż nie zachwyca nas rzeźkość powietrza po burzy? Intensywność zieleni, wracający świergot ptaków? Tak samo i po naszych życiowych zawieruchach może się okazać że owszem poraniło i polamało nas tu i tam, ale przy okazji wymiotło z naszego życia też to, co nam nie służuło i nam szkodziło.

Dlatego warto jest uchwycić się tej iskierki w nas, która daje nam siłę. I razem z nią wstać z kolan i postawić ten jeszcze jeden krok do przodu. Na horyzoncie prędzej czy później znowu pojawi się słońce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *