„Babcia w Afryce” – Barbara Meder

„W marcu 2002 babcia Basia, objuczona ogromnym plecakiem i aparatami fotograficznymi, rozpoczęła samotną wędrówkę z południa na północ kontynentu afrykańskiego. W ciągu trzynastu miesięcy odwiedziła dwadzieścia krajów: w Mozambiku trafiła na rewoltę, w Malawi przeżyła malarię, Lesoto zadziwiło ją śniegiem. Ta podróż to pomysł na emeryturę. Po drodze babcia pisała książkę. Przeczytałem ją z zainteresowaniem i postanowiłem wydać, ale … książka, choć ciekawa, była zbyt gruba – 650 stron w jednym kawałku, czyli dwa kilo papieru. Kto będzie chciał to nosić? Kto zdecyduje się zabrać do pociągu? Dlatego podzieliłem tę książkę na dwie: ,,Babcia w Afryce” poprowadzi czytelnika z RPA do Malawi, natomiast ,, Babcia w pustyni i w puszczy” poprowadzi … dalej.”
Wojciech Cejrowski

352x500

W porównaniu z innymi książkami podróżniczymi ta jest może mało wciągająca. Bo i nie ma tu żadnych wielkich rewelacji, ot takie spokojne podróżowanie od jednego afrykańskiego hoteliku do następnego. Od jednego spotkania do kolejnego. Mimo to nie brakowało ciekawostek, a w połączeniu z pięknymi fotografiami książkę czytało się całkiem nieżle.