„Ostatni list od kochanka” – Jojo Moyes

tytuł oryginału: The Last Letter From Your Lover
tytuł polski : Ostatni list od kochanka
tytuł niemiecki: Eine Handvoll Worte

„Ellie, dziennikarka „Nation”, trafia w archiwach gazety na tajemnicze i dramatyczne listy miłosne: ślad romansu, jaki na początku lat 60. przeżyła piękna Jennifer, żona biznesmena, z Anthonym, reportażystą. Sama Ellie, związana z żonatym mężczyzną i niepewna swego związku, też porozumiewa się z nim listami. Próbując poznać sekret dawnych kochanków, Ellie coraz lepiej rozumie swoją beznadziejną sytuację. Czy będzie umiała ją rozwiązać? Wzruszająca historia o uczuciach i sile listów miłosnych.”

38175311z

Mimo że tytuły tradycjnie są z dupy wzięte, to jednak od kilku lat książki Jojo Moyes cieszą się w Niemczech dużą popularnością i ciągle figurują na listach książkowych bestsellerów. Skusiłam się zatem i ja na jedną z powieści autorki.
I co?
Oj… Lubię czasem poczytać romansidła, bo dobry romans nie jest zły. Ale ten jakoś do mnie nie trafił. Szczerze powiedziawszy wynudziałam się przy tej książce i dopiero pod koniec nieco zaczęło mnie wciągać. Cała historia ogólnie naprawdę była ciekawa, urocza i niezwykła. Nawet poruszająca, przepełniona emocjami. Ale jak dla mnie zbyt jałowo napisana. No po prostu brakowało mi tu czegoś, co naprawdę by poruszyło mnie do głebi.
No i dodatkowo te bohaterki. Brrrrr… Były momenty w książce, że miałam ochotę potrząsnąć tymi babami. Niby piękne, inteligentne kobiety, a czasami wydawały mi się być zwyczajnymi głupimi, ignoranckimi, zapatrzonymi w siebie idiotkami. Nie polubiłam żadnej z nich.
Za to zakończenie w książce było bardzo fajne.

Ogólnie nie porwała mnie ta powieść jakoś szczególnie, ale nie była aż taka zła, żebym zniechęciła się totalnie do autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *