„Gej w wielkim mieście” – Mikołaj Milcke

“Napisana z lekkością i humorem. Przełamuje stereotypy, poruszając tematy tabu. Nie sposób się oderwać!”

352x500

Ta książka nie jest wcale napisana z lekkością i humorem, ona jest napisana fatalnie.
Najbardziej mnie śmieszy stwierdzenie, iż „przełamuje stereotypy”. Ja się pytam w którym momencie, skoro autor sam nafaszerował tę powieść stereotypami odnośnie różnych grup społecznych. I to często bardzo krzywdzącymi.

Z pewnością debiutanckie powieści mają swoje prawa do bycia niedoskonałymi, ale ta książka naprawdę mnie irytowała. Tytuł jest chwytem reklamowym, by przyciągnąć potencjalnych czytelników. Modny temat. Ale powieść jest wręcz żenująca i to pod wieloma względami, zarówno jeśli chodzi o język, fabułę jak i całe zaściankowe, infantylne i niezwykle pretensjonalne myślenie. Główny bohater miał być w zamierzeniu taki chyba trochę nijaki, by każdy mógł się nieco z nim utożsamić. Jak dla mnie ten główny bohater to jedna wielka porażka.

Ogólnie to nawet nie wiem dlaczego doczytałam tę książkę do końca. Nie była warta poświęconego jej czasu.