„Osobowość ćmy” – Katarzyna Grochola

„Ośmioro przyjaciół. Niby znają się jak łyse konie. Niby… Bo cierpią, błądzą, potykają się i upadają, zanim po omacku dojdą do najoczywistszej prawdy: w życiu liczy się tylko miłość i tylko ona pozwala dokonywać właściwych wyborów. Wszystko inne zawodzi. O czym przekonywałam Czytelników zawsze.”- Katarzyna Grochola

Na początku było zaledwie tak sobie. Króciutkie niby-to-rozdzialiki przeskakujące od jednego bohatera do kolejnego. Nic wciągajacego, ot zwykłe życie, banalne problemiki, ośmioro ludzi, osiem osobowości, osiem różnych światów. W dodatku większość tych bohaterów była też tylko taka sobie, jakby niezdecydowana, nie budząca jakieś wielkiej sympatii. Oprócz Buby, bo Buba jest wyjątkowa.
I to właśnie dzięki Bubie, owo „tylko takie sobie na początku” zaczęło się zmieniać. Nagle to już nie była powieść o banałach, ale o poczuciu samotności tuż obok najbliższych nam osób, o lęku przed kolejnym zranieniem i o ogromnej potrzebie takiego szczerego porozumienia. I mimo, że się tego zupełnie nie spodziewałam, to jednak w tej lekko napisanej powieści, takiej nijakiej jak się wydawało przy pierwszych kilkudziesięciu stronach, ukryte jest wiele mądrości i takich rzeczy, które się czyta tylko sercem.
I dlatego to była warta przeczytania ksiązka. Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *