„Autostopem przez galaktykę” – Douglas Adams

“Młody Ziemianin Arthur Dent dowiaduje się z przerażeniem, że jego najbliższy przyjaciel Ford Prefect jest kosmitą, Ziemia zaś za chwilę zostanie unicestwiona, gdyż podobno leży na trasie planowanej kosmicznej autostrady. Stosowna informacja została nawet wywieszona w jakimś galaktycznym urzędzie na Alfa Centauri, ale… Ziemianie jej nie oprotestowali. Zniszczenie ojczystej planety to dla Arthura dopiero początek niewiarygodnych przygód w czasie i przestrzeni. Ford zabiera go statkiem kosmicznym w podróż po galaktyce. Jego przyjaciel zbiera materiały do nowej edycji przewodnika – komendium wszelkiej wiedzy i mądrości – „Autostopem przez galaktykę”. W czasie tej podróży Arthur spróbuje pojąć sens życia, a także rozwiązać jedną z największych zagadek kosmosu…”

Powiem tak: trzeba mieć nieźle zryto we łbie (w pozytywnym znaczeniu oczywiście), by napisać taką książkę. I trzeba też mieć choć trochę zryto we łbie, by się przy tej lekturze zacieszać. Ja się śmiałam i to na głos, bo książka była przezabawna, na maxa zakręcona, pełna absurdów, cynicznych spostrzeżeń i takiego montypythonowego humoru.

Lektura ta jest na liście 100 książek, które każdy powinien przeczytać wg BBC. Pewnie nie zachwyci każdego, mi jednak spodobała się na tyle, że mam zamiar sięgnąć i po dalsze części.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *