kto tu kogo budzi

Do 11-tej byczyliśmy się w łóżku. Artilla obok spał w swojej klatce na żerdce.
Kapsel otwarł oko, spojrzał na naszego zielonego skrzydlaka i woła:
K. – Ptak, budź się. Już jedenasta jest.

I ptak się obudził. Przeciągnął najpierw jedną małą nóżkę, potem drugą. Jedno skrzydełko, potem drugie. I zaczął śpiewać.

Do czego to doszło, żeby człowiek budził ptaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *