to była dziwna noc

Bo nie dość, że przez wiele godzin usnąć, to kiedy wreszcie mi się to udało, miałam naprawdę walnięty i niefajny sen. Sen, o którym nawet nie chce mi się tu pisać.

Ale wiecie co spowodowało, iż się obudziłam? Atilla.
Nagle zaczął fruwać po mieszkaniu. W ciemnościach. To nienormalne, by taki ptak latał w środku nocy. Nawet na naszego Atillę, który zwykle urządza sobie loty późnym wieczorem.

Obudził mnie właśnie trzepot skrzydeł. Słyszałam jak uderza tymi skrzydełkami o ściany mieszkania. Zapaliliśmy światło, by mógł trafić do klatki. Była dokładnie 2:58. Atilla był totalnie wystraszony. Nadal fruwał po całym pokoju, choć przynajmniej już nie obijał się o ściany.
Wiecie jak trudno jest uspokoić przerażonego ptaka? Krążył nad klatką, ale jakby bał się wrócić do niej. I dopiero kiedy był już całkowicie wyczerpany lataniem, usiadł na swój patyk. Coś w nocy musiało go wystraszyć. Może też miał jakiś zły sen.

Idę mu teraz umyć klatkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *