zabawa w chowanego

Schował się nam. Nie wycelował i lotem spadającym wylądował na podłodze między łóżkiem, a szafką z telewizorem. Tyle jeszcze widziałam. Potem słyszałam już tylko, jak malutkie ptasie nóżki tuptają gdzieś po podłodze. I wreszcie cisza. Szukaliśmy go, ale się ptaszyna schowała tak, że trudno było go dostrzec. W końcu jednak Daniel odkrył małego ukrytego za łóżkiem, schowanego pod firanką. W zupełnych ciemnościach siedział tam w kąciku i był nieźle wystraszony. Pewnie sam nie wiedział gdzie jest.
Sam wskoczył na wyciągniętą kapslową dłoń, wdzięczny za taką pomoc.
A potem usnął na gałęzi pod sufitem. Już wykąpanej z kurzu gałęzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *