muszę napisać tego wpisa…

… i dedykuje go wszystkim moim Przyjaciołom, którzy właśnie tkwią w ciemnej dupie, lub myślą że tkwią w ciemnej dupie. I nie tylko Przyjaciołom, ale wszystkim tym, którym się to może przydać.

Kochani,
W tym tu matrixowym świecie tak już bywa, że czasem dowala nam z grubej rury. Spadają nam na łeb małe i wielkie problemy, czasem zwyczajnie nie radzimy sobie z własnym ego, które akurat dostaje od kogoś kopa w dupę, albo z jakiś jeszcze innych powodów wpadamy w swego rodzaju doła. Każdy tak czasem ma.
I rozumiem, że każdy potrzebuje się czasem z tego powodu nad sobą troszeczkę poużalać, lub popłakać komuś w rękaw. I dobrze.

Ale porzychodzi czas na to, żeby też wziąć się w garść. Nikt z was nie jest jakaś pizdeczką, która nie ma potencjału, by sie uporać z tym, co akurat stanęło wam na drodze. W życiu nie ma przypadków. I wszystko co się dzieje ma też jakiś sens.
Nawet te chujowe rzeczy. Możecie je traktować jako chujnię z grzybnią, ale możecie również wykorzystać je do tego, by sami się wzmocnić.
Każdy problem taki niby z zewnątrz, tak naprawdę wskazuje na jakiś „problem” w środku was samych. Specjalnie napisałam to w cydzysłowiu. Bo nie o to chodzi, by wam jeszcze dowalać. Każdy z was jest na swój sposób wspaniały. Ale to nie znaczy, że nie możecie być jeszcze wspanialsi.

Zawsze macie wybór co do tego jak chcecie spędzić tutaj swój czas. Zwłaszcza wasz czas wtedy, kiedy właśnie jest wam w jakiś sposób źle i wam dowala.
Możecie sobie pojęczeć, możecie nawet schować się do szafy, możecie się poużalać głośno lub milcząco pokazując jacy jesteście biedni. Ale możecie też pokazać tym dołom fackoffa i zwyczajnie uwierzyć w to, że macie w sobie moc. Nie jesteście dupowatymi pierdołami, ale wojownikami i wojowniczkami. Walczcie zatem o to, by na nowo poczuć w sobie siłę.
Możecie to zrobić na milion sposobów.
Ale najpierw musicie naprawdę to wybrać.


Przytulam was, pisząc te słowa. To nie jest jakiś tam opierdol ani się wymądrzanie, ale moja bafkowa forma wsparcia. Ja w was wierze, więc wy też uwierzcie.
I kocham was.