dziś po raz pierszy Atilla fruwał po mieszkaniu

Był strasznie zdziwiony tą nową dla nie sytuacją. Klatkę mu umyliśmy, naszykowaliśmy nowe jedzonko, ale się okazało, że ptaszek choć zgłodniał, nie wiedział jak do klatki wleźc. O dziwo pozwolił się pogłaskać po nóżce (nie uciekł), ale otwartych drzwiczek do klatki nie potrafił dojrzeć. Na palcu bał się jednak usiąść, ale warzecha wydała mu się już godna zaufania i by usiąść na niej nie miał oporów. I tak oto z warzechy wsadziliśmy go do klatki (drzwiczki pozostają otwarte). Zgłodniał biedaczek podczas tych swoich wojaży po naszym mieszkaniu, bowiem rzucił się od razu do jedzenia.

Jak na ptaszka, który jest u nas zaledwie tydzień, to całkiem niezle postępy.
Pozwala się pogłasakać po nóżce.
I sam nastawia główkę kiedy się leciutko na niego dmucha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *