listopadowo

Kochani,
Większość z was odwiedza dzisiaj cmentarze i groby waszych bliskich. Niektórzy robią to tylko dlatego, bo tak nakazuje tradycja i tak wypada. Inni rzeczywiście czują potrzebę powspominania zmarłych bliskich i wyrażenia swojej tęsknoty za nimi symbolicznie zapolonym zniczem. Są też tacy, dla których święto to nie ma najmniejszego znaczenia. A jeszcze inni ten dzień wykorzystują tylko i wyłącznie do zarabiania kolejnych pieniędzy.

Ile ludzi, tyle różnych intencji.
Gdybyśce mieli zdolność czytania w ludzkich myślach zdziwilibyście się o jakich rzeczach myśli człowiek odwiedzający dzisiaj cmentarz.
Zaprawdę nie każdy zastanawia się na sensem życia i sesnem przemijania.

Dlaczego tu jesteśmy?
Po co się rodzimy?
Po co toczymy tę walkę zwaną życiem?
Dlaczego umieramy?

Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Wyrośliście wychowywani z narzuconymi prawdami. Tak, tak. Nauczono was o grzechu, o tym, że człowiek jest niedoskonały, o szatanie, o karze, o różnych takich rzeczach. Niektórzy przyjmują to bezkrytycznie, po prostu wierząc, iż skoro tak nas nauczono, to widocznie tak musi być. Inni do prawdy pragną dotrzeć sami.
I rzeczywiście mamy do tego prawo.

Każdy z nas prędzej czy później dotrze do takiego momentu, że będzie zadawał sobie te pytania. Kim jestem? Po co tu jestem?
Odpowiedzi znajdziecie w waszych sercach, bo tam należy ich szukać. Nie na zewnątrz was, nie w tym co mówią inni. Każdy musi znaleźć swoją własną prawdę. I każdy ją prędzej czy później odnajdzie.

Mimo, że ten dzień przywodzi takie właśnie pytania, to jednak myślę, iż nie na przeszłości i tym co przeminęło powinniśmy się skupiać. Ważna jest nasza przyszłość. A tą tworzymy tu i teraz. Każda nasza najmniejsza nawet decyzja, najmniejsza myśl w jakimś stopniu kształtuje naszą przyszłość. I należy mieć tego nieustanną świadomość.

Ale życie składa się nie tylko z doniosłych chwil. Nie tylko ze świadomych decyzji. Nasze ziemskie zycie składa się tez z całego morza mniej lub bardziej chwil mało zauważonych. Takich byle jakich, o których nikt później nie pamięta.
A przecież wcale tak nie musi być.

Dobrze jesli w waszych sercach pamiętacie o waszych zmarłych bliskich.
Ale spójrzcie w tym dniu (i w każdym innym) na waszych żyjących bliskich. Na tych, którzy towarzyszą wam w tej codziennej ziemskiej wędrówce. To nic, że czasem się nie zgadzacie. To nic, że miewacie konflikty. Jednak nie każda chwila musi taka być.

Spójrzcie na waszych bliskich i przytulcie ich. Tak po prostu. Tak od serca. Poczujcie w sobie radość z tego, ze ich macie. Poczujcie wdzięczność za to, że wam towarzyszą.
Poczujcie jak drga w was miłość. Nawet jeśli jest to taka tylko tyci tyci tyci miłość. Nieważne. Pozwólcie jej zaistnieć.

Przytulajcie się. To najprostsza i najbardziej skuteczna forma leczenia duszy. Nawet jedno krótkie przytulenie dziennie poprawi wasze samopoczucie. Nie wyzbywajcie się tej wspaniałej możliwości.
Spójrzcie na waszych żyjących bliskich.
I po prostu przytulajcie się. Każdego dnia. Teraz. Kiedy są. Póki ich macie. Tak po prostu. Bo warto.

Nie robiliście tego już tak dawno? Albo nawet nigdy?
Zawsze możecie zacząć. TO JEST TA CHWILA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *