czary

Jeszcze kilka godzin temu myślałam, że moje życie zrobiło się całkiem poplątane i skomplikowane. Od kilku tygodni w mojej głowie i sercu panował trudny do opanowania chaos.
Przegapiłam tym samym wiele cudownych chwil.

A tymczasem życie bombardowało mnie z nieba mnóstwem znaków, których nie chciałam zauważać. Przechodziłam obok tych chwil kompletnie ich nie rozumiejąc, nie widząc i nie słysząc. A one mówiły do mnie, wołały…

Dopiero dziś odkryłam.
Zawsze jak dzieje się coś niesamowitego, coś niezwykłego, nieco innego, to znak.
Znak, że powinnam przystanąć i otworzyć oczy, uszy i serce. Pomyśleć. Pierwsza myśl z reguły daje odpowiedzi.

Zmiany jakie się dzieją w moim życiu, dzieją się dlatego, żeby było mi lepiej. Powinnam więc się ich nie bać, nie uciekać przed nimi, a nauczyć się nimi właściwie kierować. A przeżyję mnóstwo szczęśliwych chwil.

Że też nie dostrzegłam tego prędzej. Że też przegapiłam tyle cudnych znaków, tyle chwil….
Ale to nic, nigdy nie jest za późno.

Mam zamiar wziąć życie w swoje ręce i na nowo je zaczarować. Wszak mam w sobie potencjał czarodziejki.