„Der Duft von Jasmin” – Carolyn Slaughter

„Die Sehnsucht nach Abenteuern und der Wunsch, der Enge Englands zu entfliehen, lassen die junge Isabel 1920 einen Mann heiraten, den sie nicht liebt. Als sie mit ihm nach Indien kommt, verfällt sie nicht nur dem exotischen Kontinent, sondern auch dem indischen Arzt Sam. Doch ihre Liebe ist nicht gesellschaftsfähig. Indien ist zwar die Kronkolonie Englands, aber die Welt der Engländer und die der Inder sind streng voneinander getrennt. Eine Affäre würde man Isabel noch verzeihen, nicht aber die große Liebe, die sie und Sam füreinander empfinden. Standesdünkel, Rachgier, Eifersucht und Hass verfolgen die beiden auf ihrer Flucht durch das ganze Land und setzen ihre Liebe ungeahnten Prüfungen aus.”

Kiedy świeżo zamężna Isabel w 1920 roku dotarła do Indii, urzekł ją nie tylko ten pełen kontrastów, egzotyki i tajemnic kraj, ale również pewien indyjski lekarz Sam. Jednak taka miłość nie była tolerowana w tamtych czasach, w tamtym kraju. I to nie ze względu, iż Isabel nie była wolną kobietą, ale głównie ze względów rasowych.

Zaraz na początku, kiedy dopiero co zaczęłam czytać tę książkę, myślałam z pewnym rozczarowaniem, iż będzie to kolejna nic nie mówiąca opowieść o nieszczęśliwej miłości. Ot, takie sobie nieco historyczne romansidło. Na szczęście bardzo szybko okazało się, iż jest to piękna opowieść o Indiach. O uroku i różnorodności krajobrazów, ale też o problemach i konfliktach rasowych, kulturalnych i religijnych, z jakimi borykał się ten kraj. To opowieść o kobietach, które niezależnie od koloru skóry, były w mniejszym lub większym stopniu uzależnione całkowicie od mężczyzn, od ich kaprysów oraz kulturowego poczucia honoru.
Przede wszystkim jednak jest to opowieść o odwadze w dążeniu do wolności i realizowania swoich marzeń. O odwadze jaka jest potrzebna do łamania konwenansów.
I choć bywały momenty, iz któryś z głónych bohaterów działal mi na nerwy i kompletnie nie rozumiałam ich dziwnych zachowań, to jednak gdzieś tam miałam cały czas świadomość, iż nie mogę mierzyć ich postępowania moimi dzisiejszymi, europejskimi miarami.

Książka jest tym bardziej interesująca, iz tak naprawdę nie jest fikcją literacką, a opowiada historię prawdziwą. Bo to opowieść o historii życia babci autorki.

Czyta się ja jednak nieco ciężko, bowiem napisana jest w sposób bezdialogowy, jak jedno długaśne opowiadanie. Ale dialogi jednak są, tylko czasem trudno uchwycić momenty, w których się zaczynają lub kończą.

Ogólnie jednak książka jest piękna, ciekawa, poruszająca. Jak zapach jaśminu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *