„Kamień przeznaczenia” – Barbara Wood

polski tytuł: „Kamień przeznaczenia
tytuł oryginału: „The blessing stone”
niemiecki tytuł: „Kristall der Träume”

„Błękitny kamień, magiczny kamień o niespotykanym odcieniu… Powstał w niezmierzonych głębinach kosmosu, by poprzez galaktyki i mgławice dotrzeć do Ziemi. To ten kamień sto tysięcy lat temu ocalił życie Wysokiej i jej plemienia, dał mądrość prakobiecie Laliari, oświecił jej potomka Awrama, obdarzył wiarą Rzymiankę Amelię i natchnął odwagą przeoryszę Winifredę, Katharinie zaś dał siłę na poszukiwanie ojca w dalekim, obcym świecie. To dzięki niemu ziściło się pragnienie Brigitte Bellefontaine, a Mathew Lively stał się panem swojego przeznaczenia. Teraz błękitny kamień leży na wystawie małego sklepiku w Kalifornii, wśród kart do tarota i tandetnych świecidełek. Gdybyś poczuł, że potrzebna ci jest wewnętrzna siła, odwaga lub mądrość, wejdź do sklepu, popatrz na kamień, weź go do ręki i przekonaj się, co ci powie. Właściciel chętnie sprzeda go za rozsądną cenę… odpowiedniej osobie.”

Natłok zajęć spowodował, iż czytanie zeszło mi trochę na plan dalszy. Cóż mogę napisać. Chociaż Barbara Wood jest jedną z moich ulubionych pisarek, to ta powieść jakoś mnie nie zachwycila. Każdy rozdział to inna historia, inni bohaterowie, inna epoka. Tym samym nie bardzo miałam szansę by się z którąś postacią bardziej polubić. Ogólnie nie było źle, ale nie porwała mnie ta lektura, nie zachwyciła, ani nawet nie wzbudziła emocji. Ot taki przeciętniak na moich książkowych półkach.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.