moja galeria – Czarna Pantera i noc świetlików

Miałam bardzo ciężki okres ostatnio. Jednak nie byłam pozostawiona sama sobie. Oprócz wielu z Was, którzy wspierali mnie cieplymi słowami i swoją obecnością, byla jeszcze ona – czarna pantera.
Dosłownie miałam wrażenie jakby chodziła za mną przypominając mi z jednej strony, że każda trudna sytuacja to jedynie doświadczenie, które jest szansą i możliwością. Na to by nauczyć się coś ważnego. Na to by rozpoznać bardziej samą siebie. I wreszcie na to by mnie wzmocnić. Z drugiej strony pantera pokazała mi też, że jestem w takim momencie ważnych prób dla mnie. To jakby ostatnie sprawdziany przed wskoczeniem na inny lewel.
No i jakoś tak jej obecność naprawdę dodała mi sił. Pomogla się wyciszyć, zrewitalizować, trudne chwile zamienić na coś konstruktywnego.
Musiałam ją namalować.
Ale ten obraz nie mógł powstać na czystym białym płótnie. Bo pantera miała dla mnie wyraźny przekaz. A poza tym, mimo że to nie ta pora roku, nie przyszła sama. Przybyła w towarzystwie świetlików.
Zatem wzięłam stary obraz ze świetlikami. Posiedzialam sobie z nim. I powitałam panterę. Wyłonila się jakby sama. Obraz ze świetlikami zamienił się w obraz ze świetlikami i panterą…
‚Czarna Pantera i noc świetlików” (2018), akryl na plótnie, 60 x 80 cm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.