12 kamieni – otwieram ramiona, kocham

Założyłam znowu czerwoną sukienkę, kurtkę, szalik i z radością powędrowałam nad rzekę. Jak opowiedzieć, jak wyśpiewać, jak wymalować to poczucie pełni jakie mi dziś towarzyszylo? Rozpierało od środka szczęściem, radością, lekkością. Tak po prostu, bez powodu. Magia Życia.

Jak opowiedzieć to, z jaką radością powitałam zieloną enklawę i szum rzeki. Jak wyśpiewać czułość z jaką powitała mnie Marie pozwalając się przytulić. Jak wymalować zachwyt kiedy zachęcona przez Kamienie stanęłam wyciągając ramiona. „Otwórz się jeszcze bardziej. Otwórz ramiona i przyjmuj”.
Tego nie da się ani opowiedzieć, ani wyśpiewać, ani wymalować. To jest taka magiczna chwila, kiedy jesteś w takim cudownym połączeniu z sobą samym i ze wszystkim jednocześnie.
Cokolwiek jest w tym momencie jest w tobie ukochane. Bo warte jest ukochania.

Marie

Love. Magiczne słowo.

Wracałam do domu wypelniona tym słowem. Wypełniona tą energią. Drogą wzdłuż pól i torów. Z otwartymi ramionami, z uśmiechem na twarzy, łzami wzruszenia w oczach i ciarkami na skórze. Panowie śmieciarze spojrzeli, powitali z usmiechami. Miałam ochotę aż ich uściskać.

Nad głową przeleciało mi stadko gołębi, zatoczyło łuk i wylądowało na polu w poszukiwaniu jakiś resztek smakołyków dla siebie. Jeden gołąbek był całkiem biały. Jak znak. Ale nie myślcie iż reszta była mniej piekna. Dla mnie piękne były wszystkie.
Tak jak i my wszyscy piękni jesteśmy.

Otwieram ramiona. Kocham.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.