12 kamieni – Rafael

Jaki to był piękny dzień. Gorąco, chyba z 27 stopni. Można by myśleć, iż to pełnia lata, a nie środek października. Powędrowałam oczywiście nad rzekę.
Przy okazji taka ciekawostka, na którą zwróciłam uwagę przedwczoraj, ale dopiero dziś zrobiłam zdjęcie. Otóż aby dojść nad rzekę, muszę iść taką drogą, która prowadzi wzdłuż torów i pól. No ale ciekawe jest to, iż droga ta nosi nazwę: Auf der Steinern Straße, co można przetłumaczyć: ulica na kamieniach, albo ładniej: na kamiennej drodze. Ulica jest asfaltowa, więc te kamienie w nazwie są takim fajnym synchronem dla mnie. Jak znak.

Nasze spotkanie było dziś mniej rozgadane. Ale i tak na swój sposób ważne dla mnie. Bo to taki kolejny raz kiedy stawiam się. Dla siebie. Dla swojej Duszyczki. Powitałam je, a potem odczytałam na głos w obecności rzeki i Kamieni afirmację. Taki dodatkowy element, który doszedł do tych wycieczek.

No i wreszcie dzisiaj, w 9 tym dniu udało mi się rozpoznać jak ma na imię ostatni Kamień. Ten, który swoje imię wypowiada zapachem i który od początku uczyl mnie jeszcze lepszego wąchania. Znowu przy powitaniu przyłożylam mój nos do niego, zamknęlam oczy i wąchałam.
Wąchaliście kiedyś kamienie? One naprawdę mają zapach. Może nie wszystkie. Ale moje kamienie znad rzeczki wszystkie bez wyjątku mają swój zapach. Dziś, w 9 dniu wyczułam, że ten jeden szczególny Kamień zapachem potrafi opowiadać… Trudno to w ogóle opisać słowami, ale kiedy stojąc w słońcu i trzymając go przy twarzy, wdychałam dziś jego zapach, nagle było tak, jakbym znalazła się zupełnie w innym miejscu i w innym czasie. Przez chwilę byłam w pięknym gaju oliwnym, z całą intensywnością obrazów i zapachów chłonęłam to miejsce… I wtedy usłyszałam lub wywąchałam jego imię. Rafael. Tak poznałam dziś imię ostatniego z Kamieni.

Rafael

Nadrabiam też poznawanie roślinek, bo przecież nie zapomniałam o zadaniu od Luii.
I tak oto poznałam dziś pana bluszcza. Wydawałoby się, iż znałam go prędzej. A jednak nie. Bo dopiero dziś odkryłam, że liście bluszczu są dwupostaciowe i że ma on kwiaty.
No i wyczytałam, że w tradycjach wielu narodów od dawna obecny jest jako roślina symboliczna, zwłaszcza jako symbol wierności i trwałości życia.

bluszcz pospolity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.