12 kamieni – lekcje Fyonna – sczytuj informacje

Poszłam nad rzekę na spotkanie z Kamieniami. Pogoda była po prostu prześliczna, wręcz wymarzona na taki spacer. Niebo bez chmurek, słoneczko grzało mi w plecy, leciutkie powiewy wiaterku pieściły delikatnymi muśnięciami. Czyż można dostać od Wszechświata cudowniejsze wsparcie?
Nad rzeką, w tej mojej zielonej enklawie, powitała mnie zieloność trawy i drzew, nawoływania kruków oraz oczywiście śpiew wody.

W mojej ręce pojawił się Fyonn. Ściągnęłam buty i poszłam z nim pospacerować. Wiedziałam, że czeka nas dziś dłuższa rozmowa…

Dwa dni temu.
Trzymałam go w dłoniach wyczuwając wyraźnie jego wibrację. Nie umiem tego ani ubrać w słowa ani nawet w przybliżeniu przekazać jak to się odbywa. Po prostu czuję. Trzymałam w dłoniach zimny, pomarańczowo-różowawy w kolorze kamień. A w środku czułam skaczące iskierki. Ogień. Widzieliście tańczące kolory i kształty płomienia? Taki właśnie był on.
B – „Witaj płomyczku. Jak ci na imię?” – zapytałam go z uśmiechem.
F – „Fyonn – odpowiedział od razu – „Przez „y” i z dwoma „n”. – dodał od razu.
Zaśmiałam się. Bo to bardzo dziwne, słyszeć takie coś od Kamienia.
B – „Fyonn” – powtórzyłam za nim śmiejąc się. – „Przez „y” i z podwójnym „n”. Widzę, że to ma dla ciebie znaczenie.”
F – „Nie. Jest zupełnie bez znaczenia. Ale ty chciałaś się czegoś nauczyć.”
B – „???”
Kompletnie nie rozumiałam o co mu chodzi.
F – „Na tą lekcję przyjdzie czas. Dziś wiedz tylko, iż jestem Fyonn”

Fyonn

Dzisiaj.
Leżeliśmy zatem z Fyonnem na trawie.
Chyba nadszedł czas na moją u niego pierwszą lekcję i – nie wiem już którym zmysłem musiałam wyczuć, że nie będzie ona dla mnie łatwa – stąd ten pomysł na położenie się. Byłam gotowa, aby posłuchać.
F – „Ucz się sczytywać informacje. Za pomocą wszystkich narzędzi jakie masz. Po to je dostałaś. Masz o wiele więcej zmysłów niż ci się wydaje. Wszyscy macie ich więcej. Sczytuj informacje. Abyś potrafiła jak najlepiej wybierać. Abyś była wolna”
B – „Chyba nie rozumiem…”
F – „Rozumiesz. Wszystko jest wibracją” – powiedział łagodnie przypomniając mi to, co już przecież dawno wiem.
Potrzebowałam jednak dłuższej chwili zanim zaczęłam pojmować o co mu chodzi.
B – „To dlatego przedstawiając mi się podkreśliłeś to o tych literkach” – rozumiałam, że różne literki zmieniają wibrację. – „Ale w takim razie dlaczego potem powiedziałeś, że to nie ma znaczenia?”
F – „Bo nie ma. To nie o znaczenie chodzi, a o informację. Informacja jest neutralna. Po prostu jest. Znaczenie nadajesz już ty. A nadając je, stwarzasz warunki do tego, by powstało przywiązanie. Im większe znaczenie czemuś nadajesz, tym większe stają się więzy.”

O kurcze. Musiałam to przetrawić. Jakaś głęboka część mnie już jakby to wiedziała, jakaś inna część mnie nie chciała tego pojąć. Fyonn dał mi czas, a potem znowu usłyszałam jego łagodny szept:
F – „Znaczenie, im silniejsze, zniekształca informacje. Na tych zniekształconych informacjach tworzysz potem iluzje. I jeszcze bardzaiej tracisz wolność. Ucz się zatem sczytywać informacje bez nadawania im znaczenia. Wtedy będziesz wolna.”
B – „Chcesz mi powiedzieć, iż mam być obojętna?”
F – „Znowu nadajesz znaczenie. Obojętność nie jest neutralna. Też cię uwięzi.”
B – „Więc jak nie nadawać znaczenia? Wszystko tu ma jakieś znaczenie?”

F – „Chodź, przejdziemy się nad rzekę. Coś ci pokażę” – poprosił łagodnie Fyonn.
Wstałam więc i poszłam do zakola rzeki. Kiedy stanęłam na maleńkiej piaszczystej plaży Fyonn powiedział:
F – „Wszystko jest wibracją. Wibracja to ruch. Zmienia się. Pulsuje. Płynie. Znaczenie powoduje, iż zamykasz ruch w klatce. Im większe znaczenie, tym szczelniejsza klatka i większe iluzje. Popatrz na tą wodę. Przyjrzyj się dobrze. Widzisz? Tu, gdzie woda płynie bardzo wolno widać odbicia drzew. Ale to jednak nie są drzewa, a jedynie ich odbicie na powierzchni.
Jak spojrzysz teraz w drugą stronę masz tą samą rzekę, ale woda płynie szybciej.Tam widzisz wyraźnie gdzie jest woda, a gdzie drzewa.”

Popatrzyłam na rzekę. I przyglądając się tym obrazkom po mojej jednej i po drugiej stronie zaczynałam pojmować o co mu chodzi.
Miałam jednak jeszcze pewne wątpliwości.
B – „A milość? Miłość też ma być bez znaczenia?”
F – „Miłość nie ma znaczenia. Ma moc. Ale przede wszystkim Miłość po prostu jest.”

Te słowa jakby wszystko we mnie zaczęły układać.
F – „Ucz się sczytywać informacje za pomocą wszystkich narzędzi jakie masz. Nie za pomocą znaczeń. Zapomnij o znaczeniu. Rozpoznawaj wibracje. A potem wybieraj. W wolności.”

To trudna lekcja. Dla mnie trudna.
I była trudna tu do opowiedzenia wam. Bo ciężko ubrać w słowa to, co się odbierało barwą, intuicją, czuciem, ciepłem, wibrowaniem…

Kiedy już miałam iść do domu, Fyonn mrugnał do mnie.
„Puszczaj wolno” – powiedział mi na pożegnanie. Wiedziałam dokładnie o co mu chodzi.
Akurat dziś wiedziałam to bardzo dobrze.
Dziś puściłam wolno relację, która miała tyle lat znaczenie.
Puściłam wolno.
Z Miłością.
Bo Miłość po prostu jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.