„W otchłani” – Beth Revis

„Siedemnastoletnia Amy dołącza do swoich rodziców jako zamrożony ładunek na pokładzie ogromnego statku kosmicznego Godspeed i sądzi, że obudzi się na nowej planecie za trzysta lat. Nigdy nie przypuszczałaby, że jej drzemka skończy się o 50 lat za wcześnie i że będzie zmuszona żyć w wymagającym odwagi i uporu świecie statku kosmicznego, który rządzi się swoimi prawami.
Amy szybko zdaje sobie sprawę, że jej pobudka nie była żadną awarią komputera. Ktoś z kilku tysięcy mieszkańców statku próbował ją zabić. I jeśli Amy nie zrobi czegoś i to szybko, jej rodzice będą następni.
Teraz Amy musi spieszyć się, aby rozszyfrować ukryte sekrety statku Godspeed. Lecz wśród jej listy podejrzanych morderców jest tylko jeden, który naprawdę się liczy: Elder, przyszły dowódca statku i miłość, której nigdy by nie przewidziała.”

O mamuńciu! Nie myślalam, że ta książka aż tak mnie zachwyci. Oczywiście jak to ja, sięgnęłam po nią zauroczona szatą graficzną. Pewnie gdyby nie ta okładka, to bym nie zwróciła na tą książkę najmniejszej uwagi, tym bardziej, że s-f nie należy do moich ulubionych gatunków. No ale na szczęście nie przypadkiem powieść otrzymała taką cudną sztę graficzną. Chyba właśnie po to, by przyciągnąć mnie do siebie. I co tu dużo mówić: książka totalnie mnie oczarowała. Zaczęło się w sumie niezbyt pociągająco jak na moje gusta: jakieś igły, rurki w gardle, zamrażanie …. beeee. Ale potem… potem zrobiło się naprawdę ciekawie, nieprzewidywalnie i po prostu tak, że człowiek nie może się doczekać by sięgnąć po kolejne cześci tej kosmicznej przygody.
Jeśłł jeszcze nie czytaliście, to jak najbardziej polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.