„Tajemna historia” – Donna Tartt

„Richard Papen rozpoczyna studia w ekskluzywnym college’u w Nowej Anglii. Dołącza do grupy inteligentnych, ekscentrycznych studentów filologii klasycznej, którzy pod wodzą charyzmatycznego wykładowcy odkrywają sposób myślenia i życia niemający nic wspólnego z monotonną egzystencją ich rówieśników. Kiedy jednak eksperymenty z narkotykami, alkoholem i seksualnością nie przynoszą odpowiedzi na pytanie: jak daleko można się posunąć?, dochodzi do morderstwa.
Czy da się uniknąć jego konsekwencji? Czy można zabić i nie zostać ukaranym? I czy możliwe jest, by morderstwo w żaden sposób nie zmieniło mordercy?”

353445-352x500

Oj, strasznie dużo czasu zajęło mi przeczytanie tej powieści, bo nagle w połowie dopadła mnie malarska wena twórcza i na kilka tygodni porzuciłam wszelkie książki, a za to romansowałam z farbami.
No ale powróćmy do lektury. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Tartt, zatem zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. I jak moje wrażenia? No cóż, gdybym miala tę powieść określić tylko jednym słowem, powiedziałabym iż jest niejednoznaczna. Po prostu. Jest w niej wszystko i wzbudza całkiem mieszane uczucia. Na dobrą sprawę, mimo że jest to niby jedna „Tajemna historia”, to każdy z bohaterów miał jakby swoją własną. Czyli w sumie jest ich kilka, a wszystkie one tworzą zbitek z jednej strony fascynujący, magnetyczny, tajemniczy, ale w równym stopniu odpychający, mroczny, niesmaczny i męczący. I nie potrafię określić jednoznacznie ani samej powieści, ani tym bardziej moich emocji jakie one wywołała.
Powiem szczerze, były momenty kiedy nie tylko mnie nudzila, ale bardzo zniesmaczała, byly też takie, które w dziwny sposób mnie przyciągały. Z pewnością jednak mnie ta powieść nie zachwyciła, bowiem nie było w niej nic, co by poruszyło moję duszę lub w jakikolwiek sposób wniosło coś wartościowego i mądrego w moje życie. Nie mniej jednak była to całkiem niezła lektura.
Czy polecam? Sama nie wiem. To zależy kto czego szuka w powieści. Ja osobiście drugi raz bym się na nią nie skusiła, a i w mojej domowej biblioteczce jej mieć bym nie chciała. Ot, przeczytałam, ale dobrze, że mam już tą lekturę za sobą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.