moja galeria – Łabądki dwa

„Łabędzie” (2016), akryl i pasta strukturalna na płótnie, 80 x 60 cm

Wczoraj była u mnie Kasia i miałyśmy taki dzień na gadanie. Ale żeby było bardziej z korzyścią, to postanowiłyśmy, że będziemy przy tym tworzyć. Kasia robiła piękne koleczyki, a ja tuż obok sobie malowałam.

Co prawda najpierw chciałam dokończyć moje całkiem inne obrazy. Wymalować te flamingi co mi siedzą w głowie. Ale się okazało, że nie mam już farb w kolorze magenty. Przejrzałam moje farbowe tubki, resztki już właściwie i stwierdziłam, iż kolorków zostało mi niewiele. Zatem trzeba było nieco zmienić zamiary. I tym sposobem wybór padł na te oto łabądki.

I od razu mówię, że obraz jest kopią. Nie pochodzi z mojej wizji, ani z mojej głowy. Motyw całkowicie podpatrzyłam w starej gazetce dla plastyków. Ale od czasu do czasu można namalować coś, co nie pochodzi od nas. Zwłaszcza jeśli maluje się przy gadaniu, kiedy 80% naszej uwagi poświęcamy właśnie na rozmawianie, a malowanie jest jedynie dodatkiem. Ot, by zająć czymś ręce. Kopiowanie, to takie malowanie bardziej dla wprawy, niz dla duszy czy wyrażania samego siebie. Od czasu do czasu bardzo lubię. Zwłaszcza, jeśli efekty wychodzą takie, że mi samej się podobają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.