„Odważne dusze” – Robert Schwartz

„Czy planujemy swoje życie przed przyjściem na świat?

Drogowskaz dla szukających zrozumienia i miłości.

Odważne Dusze” można polecieć każdemu, kto próbuje zrozumieć cierpienie i tragedię, które sprowadziły go do kluczowych pytań o śmierć i Boga.

Każdy z nas szuka odpowiedzi na wiele nurtujących pytań, które w mniejszym lub większym stopniu wiążemy ze sferą duchową. Niezależnie od tego jaki poziom rozwoju duchowego reprezentujemy, podświadomie zakorzenione jest w nas przeświadczenie, że życie ludzkie nie jest jedynie zbiegiem przypadkowych wydarzeń, które wiążąc się ze sobą tworzą splot różnych doświadczeń. Człowiek chciałby widzieć sens we wszystkim tak, żeby dostrzec jakieś prawidłowości i znaleźć oparcie w swym niekiedy chwiejnym życiu. Czasami tak bezwładnie poddajemy się jego falom, że nie zauważamy zewnętrznych sygnałów docierających do nas każdego dnia z otaczającej rzeczywistości. Jesteśmy wystawiani na kolejne próby, niejednokrotnie tak bolesne, że gotowi jesteśmy poddać się bez żadnej walki. Nieważne już jak często zadajemy wtedy banalne pytania w stylu „Dlaczego ja?”. Przed lekturą „Odważnych dusz” należy postawić samemu sobie pytanie „A co, jeśli to ja?”. A co, jeśli to ja jestem autorem wydarzeń, które mnie z życiu spotkały? A co, jeśli to ja zaaranżowałam poznanie określonych osób i inne „zbiegi okoliczności”

Odważne dusze

Dopiero co wczoraj skończyłam ja czytać i wciąż do teraz jestem pod ogromnym wrażeniem po tej lekturze.
Ta książka może nie jest dla każdego. Albo inaczej, nie każdy będzie na nią gotowy. Jednak jeśli jesteśmy na tyle otwarci, by uwierzyć, że koncepcja planowania przedurodzeniowego jest możliwa, to wszystko nabiera zupełnie innego znaczenia. Nic nie dzieje się przypadkiem i nic nie jest do końca takie, jakie być się na pierwszy rzut oka wydaje.
Jestem wdzięczna Życiu za to, że natrafiłam na tą książkę. I oczywiście autrorowi. Bo dla mnie osobiście po tej lekturze zmieniło się wiele. I z pewnością wiele się dzięki niej nauczyłam. I czuję po prostu wdzięczność. I to nie jest tylko takie puste słowo, ale coś co realnie drga w moim sercu.

Dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.