„Aranżowane małżeństwa” – Chitra Banerjee Divakaruni

polski tytuł: „Aranżowane małżeństwa
tytuł oryginału: „Arranged marriage
niemiecki tytuł: „Der Duft der Mangoblüten

“Aranżowane małżeństwa to zbiór opowiadań, którego bohaterkami są kobiety, stojące w sytuacji rozdarcia pomiędzy dwoma światami. Doświadczają poczucia zarówno wolności, jak i schwytania w pułapkę różnic kulturowych i starają się odkryć swoją prawdziwą tożsamość. Dla tych kobiet możliwość zmiany, rozpoczęcia wszystkiego od nowa jest jednocześnie przerażająca, i obiecująca — niczym ocean oddzielający je od domu w Indiach. Poczynając od młodej mężatki, której baśniowa wizja Kalifornii rozpada się na kawałki, gdy jej mąż zostaje zamordowany, a ona sama musi stawić czoło przyszłości, a kończąc na rozwiedzionej kobiecie w średnim wieku, która marzy o doskonałym życiu. Divakaruni stworzyła jedenaście niezapomnianych portretów kobiet, które wkroczyły na drogę przemian. W swej książce Divakaruni porusza wiele różnorodnych problemów, takich jak rasizm, różnice społeczne, aborcja czy rozwód. Autorka mówi, że tworząc opowiadania, czerpie ze swojej wyobraźni oraz z doświadczeń innych ludzi.”

296843-352x500

Nie przepadam za opowiadaniami, bo zwyczajnie są za krótkie. Ledwie jakoś się oswoję z nowym wątkiem i nowymi bohaterami, a tu już koniec opowieści. I zanim doczytałam ostatnią z nich, zdążyłam zapomnieć o czym była pierwsza.

Niemiecki tytuł tradycyjnie jest z dupy wzięty, bo nie ma nic wspólnego z tytułem oryginału. Ale to właśnie przez ten tytuł sięgnęłam po tę książkę, bowiem wpasowała się ona w mój wymyślny projekt książęk zapachowych (der Duft). Za to szata graficzna niemieckiego wydania totalnie mnie urzekła. Przepiękna okładka z przepiękną kobietą. Aż pachnie egzotyką od samego patrzenia. Tymczasem zamiast porywającej egzotyki opowiadania serwują nam nieco gorzkie nuty. Bo w gruncie rzeczy smutne to historie o niespełnionych kobietach, niespełnionych mężczyznach, stłamszonych przez tradycje w jakich zostali wychowani, tęskniących za wyrwaniem się z klatek swoich własnych ograniczeń.
Tak czy siak fajnie było przeczytać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.