moja galeria – The last unicorn

„The last unicorn” (2014), akryl na płótnie, 70 x 50 cm

I tak dla ciekawości, jak rodzi się obraz.

etap 1:
Na całkowitą czerń dodałam jedynie nieco bieli. Biała farba solo lub biała farba zmieszana z czarną. Szarości, biel i czerń.

etap 2:
Wlewam powoli kolory. Wzięłam indygo, które zawsze kojarzy mi się z bezpieczną przystanią. To dziwne, bo indygo to ciemna, wręcz ponura barwa. Ale dla mnie ma w sobie coś opiekuńczego. Zatem spośród tylu odcieni niebieskiego, wybrałam właśnie indygo. Choć na obrazie w ogóle tego nie poznać. Tą część nie malowałam pędzlem, ale namoczoną ściereczką. Cieniutka warstwa farby. Miała jedynie rozświetlić obraz i spowodować, iż wszystko stanie się nieco przyjaźniejsze.

etap 3:
Dodaję zieleń. Kolor serca. Zielenią maluję krajobraz. Zielenią tworzę mój świat na obrazie. Dla mnie to tak, jak się tworzy właśnie rzeczywistość. Wystarczy nieco odwagi i zaufania, że się potrafi.

etap 4:
Zdarzył się mały wypadek. Kapnęła mi zielona farba na środek niebia. Wytarcie nie pomogło za bardzo, bo jednak zostawał zielony ślad. Trzeba było coś wymyśleć. Hmmm… biała farba i … tak powstało ranne słoneczko.
A skoro tak, to i woda nabrała blasku. I drzewka przywdziały odrobinę koloru.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.