„Odwet oceanu” – Frank Schätzing

Niemiecki tytuł (tytuł oryginału): Der Schwarm

„Peruwiański rybak ginie na morzu bez śladu. U wybrzeży Norwegii eksperci od odwiertów naftowych odkrywają na dnie morskim zagadkowe kolonie robaków. A potem wydarzenia następują jedno po drugim: wieloryby i delfiny atakują łodzie z pasażerami, zatapiają frachtowce na wszystkich morzach świata. Parzące meduzy przepędzają turystów ze słonecznych plaż Australii. W restauracjach eksplodują homary, rozpryskując przy tym śmiertelnie niebezpieczną substancję. Miliardy krabów wychodzą z morza w Nowej Anglii i zatruwają miasta na wschodnim wybrzeżu Ameryki. I wreszcie połowa Europy znika pod wodą na skutek potężnego tsunami… Świat morski, zagrożony przez bezmyślną działalność człowieka, musi się bronić. Konfrontacja ludzie – ocean kończy się niemal zagładą Ziemi.”

41eWOy8PkXL._SX317_BO1,204,203,200_

Oj, długo zajęło mi czytanie tej książki, ale też tomisko to jest grubaśne. Ale było warto, bo książka jest moim zdaniem rewelacyjna i wcale mnie nie dziwi, że swego czasu była tak długo w Niemczech prawdziwym bestsellerem.

I chociaż niekoniecznie każdego może pociągać temat katastroficzno – ekologiczny, to jednak ta powieść jest znakomita i to pod wieloma wzgędami.
Jest wielowątkowa i rozbudowana, ale napisana z prawdziwą pasją. Frank Schätzing nie szczędził tu wielu naukowych szczegółw, ale to właśnie one, tak drobiazgowo opisane i umiejętnie w powieść wstawione, odgrywają tutaj niezwykłą rolę. Dzięki nim nie tylko wszystko jest zrozumiałe i logiczne, ale też całość staje się bardziej prawdopodobna.

Ogólnie jak dla mnie same plusy.
Temat jest raczej z tych, który w powieściach science-fiction nie gości za często.
Bohaterowie wszyscy bez wyjątku ciekawi, ale nie przerysowani.
Brak jednoznacznego zakończenia w stylu dobre czy złe.
I jest przesłanie.

Jednym słowem jest to lektura niezwykle wciągająca, ciekawa, mistrzowska w swej kategorii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.