sen o pocałunku energii

Było nas 6 albo 5 osób. Nie wiem kto. W tym śnie tak jakby bawiliśmy się energią. Patrzyliśmy sobie w oczy. Ja i jeden chłopak, którego zdecydowanie odbierałam jako androgena.
To było takie jakieś niesamowite. Jego twarz była tak blisko mojej. I kiedy skupiając się na swoim trzecim oku, patrzyłam mu w oczy, wtedy to zobaczyłam.
Tam, na czole, w miejscu jego trzeciego oka, pojawilo mu się takie jakby wypukłe, świecące na zielono przekręcone do pionu oko bez oka. Nie wiem jak to opisać. Jak kropla, jak soczewka, małe, świeciło się na zielono.
A jego twarz się leciutko zaczęła zmieniać. Kolor stał się jakby oliwkowy i od góry, od czoła, poprzez skronie, aż do policzków pojawiły się na jego twarzy ornamenty/rysunki. Nieco tylko ciemniejsze od karnacji. Taki roślinny motyw to był.
I oczy się mu zmieniły. Miał nadal takie oczy o migdałowym kształcie, ale stawały się większe i jakby bez tęczówki. I nie wiem czemu przypominały mi oczy konia czy sarny.
I tak naprawdę nie umiem tego opisać, ale ta jego twarz stawała sie taka inna, taka piękna. I coś znajomego czułam, tylko nie mam pojęcia co.

A potem on mnie nagle pocałował. To był krótki, ale najdziwniejszy pocałunek, nawet w śnie nigdy coś takiego prędzej mi się nie przyśniło. Nie było w tym nic erotycznego, tylko ….hmmmm… Nie wiem jak to opisać. Poczułam tak jakby wypuszczał z siebie coś, co było gęściejsze od powietrza, a rzadsze od jakiegokolwiek płynu. Coś pomiędzy powietrzem a wodą. I to coś wnikało w moje podniebienie, a jednocześnie czułam jak rozchodzi się we mnie. Ciepłe, jakby mokre, spokojne, takie bardzo bardzo przyjemne.

Pocałunek dawno się skończył. Przytuliłam do siebie tego kogoś. I tak trwaliśmy, a to ciepło nadal się we mnie rozchodziło.

I to było takie fajne.
Niesamowicie fajne.

Obudziłam się i było króko po 4-tej. A ja czułam się całkowicie wyspana, wypoczęta, naładowana jakąś radosną, spokojną energią. I tak mnie to trzyma do teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.