moja galeria – Oceania

Tym razem trzy obrazy w jednym.  No bo jedna była skrzyneczka, a w niej aż trzy obrazy. Malowanie tej skrzyneczki sprawiło mi naprawdę duzo radości. Miałam ostatnio trochę smutków, o których nie bardzo chciałam mówić. Miałam też wiele rzeczy do przemyślenia. Malowanie stało się najlepszym lekarstwem.
Na początku, kiedy jeszcze niezbyt miałam wizje co będę malować, po prostu przyglądałam się moim kolorowym farbom. I stwierdziłam, że niezwykle kojąco wpływają na mój umysł właśnie wszelkiego rodzaju błękity. Sięgnęłam zatem po cały zestaw różnych niebieskości, a w głowie zaraz zaczął pojawiać sie pomysł…

Skrzyneczka miała być najpierw w zamiarze taka jak pozostałe: z wnętrzem pełnym barw, ale tylko z jedym obrazem na wieczku.
Jednak wciągnął mnie ten ocean. W głowie pojawiało mi się coraz więcej pomysłów, coraz więcej obrazów. Szkoda, iż moje zdolności artystyczne są jednak ograniczone i nie mogłam namalować najpiękniejszych wizji. Ale powstało to, co powstało.

Może motyw bezludnej wysepki jest nieco kiczowaty, ale jednak ta kiczowatość mi tu kompletnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie. Wraz z wysepką pojawiały się w mojej głowie różne zwariowane fantazje o Robinsonach, Piętaszkach i Jack’ach. Musiałam się uśmiechać, gdy to malowałam.

„Oceania – bezludna wyspa” (2011), akryl na drewnie

A w środku skrzyneczki, tak jak w środku oceanu bawiące się delfiny. Znowu nieco kiczu, ale jakże wdzięcznego kiczu. Choć moje delfiny oprócz tego że są kiczowate, są nieco niewydarzone i każdy delfin by od razu rozpoznał, że bardzo upośledzone, to jednak mimo wszystko je lubię. Wiecie, że skóra delfina wcale nie jest gładka jakby się mogło wydawać, ale chropowata?

„Oceania – zabawa z delfinami” (2011), akryl na drewnie

I wreszcie to, co moim zdaniem jest najpiękniejsze. Piaszczysta plaża i fale liżące nasze stopy.
Odrobina marzenia uchwyconego farbami i pociągnięciem pędzla. Odrobina tego, co jest we mnie.

„Oceania – szum oceanu” (2011), akryl na drewnie

Małe przegródki w środku skrzyneczki pomalowałam różnymi odcieniami w kolorach oceanu. Od  ciemnego indygo, jaki panuje w głębinach, poprzez nieco kobaltowy kolor spokojnych wód na powierzchni, przez błękity i turkusy w lagunach i wreszcie złote piaski…

Motyw z delfinkami jest odgapiony z jakiegoś zdjęcia, reszta to już moje eksperymenty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.