są znajomi, są Przyjaciele i są po prostu przyjaciele – nauczcie się ich rozróżniać, a unikniecie wielu smutnych chwil

Przeczytałam pewną notkę na pewnym blogu i tak sobie właśnie dumam nad moimi różnymi znajomymi. Bliższymi i dalszymi.

Bo w życiu są i znajomi i są po prostu przyjaciele. I czasami, kiedy mamy szczęście, są jeszcze Przyjaciele.
A teraz tak całkiem swobodnie rozwinę sobie tę myśl.

Możliwe, iż mam nieco inne podejście do ludzi ogólnie.
Możliwe, iż właśnie dlatego inne są nieco moje z nimi relacje.
Opowiem wam zatem jak to jest ze mną.
Opowiem wam jaki jest świat według Bafki.

Poznałam w na swojej życiowej ścieżce wielu ludzi. W różnych miejscach, w różnych okolicznościach, w różnych okresach mojego życia.
Z jednymi spędziłam mnóstwo czasu i przegadałam mnóstwo godzin, a mimo to pozostali jedynie znajomymi. Z innymi, spędziłam dużo mniej czasu i przegadałam dużo mniej godzin, a mimo to od samego początku byli i są Przyjaciółmi.

Po czym poznać czy ktoś jest tylko znajomym, a ktoś inny Przyjacielem? Właściwie to nie potrafię tego określić słowami. To się po prostu wie.

Tak sobie myślę, że nie czas ani uwaga jaką sobie nawzajem poświęciliśmy (lub też nie poświęciliśmy) jest miernikiem naszej przyjaźni.
To coś zupełnie innego.

Jakieś 20 i więcej lat temu, za czasów ogólniaka byłam w drużynie harcerskiej. Równoczenie miałam przecież swoich klasowych kolegów i koleżanki. Jedni od samego początku byli po prostu tylko kolegami, koleżankami, znajomymi. Inni od samego początku stali się Przyjaciółmi. I są nimi do dzisiaj. Mimo tylu lat.

Jak to się dzieje?

Poznajesz kogoś i już po pierwszej rozmowie wiesz, że to nie będzie taka zwykła znajomość.
Myślę sobie tak po bafkowemu, że człowiek jako istota troista, składająca się nie tylko z ciała, ale i ducha, odbiera po prostu pewne niewidzialne dla oka energie. Każdy z nas wysyła w kosmos swoje energie. Robimy to nieustannie. Każdym oddechem, każdą myślą, każdą emocją.
Jeśli spotkacie na swojej życiowej ścieżce Przyjaciela, od razu będziecie wiedzieli, że to On. Bo to się właśnie wie. W środku.

hmmmm …
Wyobraźcie sobie, że nie jesteście tylko waszym ciałem, ale że jesteście jeszcze takim ciałem energetycznym/eterycznym/duchowym, które ma dużo większy wgląd w Rzeczywistość niż wasz umysł. I wyobraźcie sobie jeszcze, że każdy napotkany człowiek też jest dodatkowo takim właśnie energetycznym/eterycznym/duchowym ciałem.
I nagle spotykacie się gdzieś. Gdziekowiek.
Podczas gdy wasze cielesne ciała sobie robią co tam robią, rozmawiają o dupie maryni czy czymkolwiek innym, to te ciała energetyczne zaczynają się ze sobą lepiej poznawać. One mają taką moc, że poznają się ze sobą nawet wtedy, gdy wasze ciała fizyczne mają się nawzajem w dupie. Wystarczy, że jesteście gdzieś w tym samym miejscu. Gdziekolwiek.
Jeśli się zdarzy, że te wasze energetyczne/eteryczne/duchowe ciała wyjątkowo do siebie pasują, jak to się mówi „nadawają na tych samych falach”, wtedy BACH! Ta energia będzie taka mocna, że na pewno ją poczujecie.
To właśnie w tym momencie zdarza wam się coś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia.
Albo jeszcze lepiej Przyjaźń od pierwszego wejrzenia.
I już po prostu nie ma na to mocnych.

Możecie przeżyć ze sobą bardzo wiele, lub dużo, dużo mniej.
Możecie ze sobą wiele rozmawiać lub razem po prostu milczeć.
Możecie z powodu różnych zakrętów życiowych stracić ze sobą kontakt. Nawet i na sto lat.
A potem, gdy któreś z was zapyta nagle tego drugiego: „co dziś jadłeś na śniadanie?”, to będzie tak, jakby tego milczenia pomiędzy nigdy nie było.
Wasze serce zrobi fikołka z radości.
Wasza dusza będzie śpiewać.
Wasze ramiona się otworzą.
Bo dla waszego Przyjaciela nieistotny jest czas, który dzielił. Istotna jest jedynie TA CHWILA.

Bo gdy spotkacie Przyjaciela nie potrzebujecie od niego NIC. Cieszycie się, że po prostu jest. Dajecie mu Wolność. Wolność polega również na tym, że on NIC wobec was NIE MUSI. Jeśli ma ochotę zamilknąć na parę nawet lat, to pozwalacie mu zamilknąć. Tak po prostu. A kiedy się znowu pojawi, witacie go z otwartymi ramionami i prawdziwą radością w sercu. I tak samo on traktuje was. Bo prawdziwi Przyjaciele kochają się nie ZA, ale POMIMO. Prawdziwi Przyjaciele nie potrzebują zapewnień, sms-ów z życzeniami, telefonów, pamięci. Bo wiedzą, że ta pamięć ZAWSZE jest. W sercu. Skąd wiedzą? Bo to się wie.

Jeśli relacja wygląda inaczej, wtedy spotkaliście zapewne po prostu przyjaciół. Po prostu przyjaciele różnią się nieco od Prawdziwych Przyjaciół. Różnią się tym, że o po prostu przyjaciół trzeba po prostu dbać. Jak o kwiat.
Po prostu przyjaciele potrzebują by podlewać tę przyjażń. Potrzebują wspólnie spędzonego czasu, wspólnych rozmów, wzajemnej pamięci. Gdy czegoś długo brakuje, wtedy w sercu pojawia się smutek. Zaczynacie więc walczyć z tym smutkiem, próbujecie naprawić coś, przywołać na nowo. Czasem się udaje, a czasem nie. I wtedy pojawia się w sercu żal.
Gdy żal zagości do was choć raz, wtedy wiadomo, że po prostu przyjaciele mają już bardzo małe szanse nadal być po prostu przyjaciółmi.
Jeśli pójdzie bardzo źle i żalu w waszych sercach jest bardzo dużo, wtedy zatrzaskują się drzwi i nikt już nie otwiera okna.
Jeśli dobrze pójdzie i gdy żalu jest mało, po prostu przyjaciele zamieniają się w znajomych.

Ze znajomymi to całkiem inna bajka. Niektórzy są nimi od zawsze. Inni zmieniają się w nich z nieznajomych lub z po prostu przyjaciół. Ze znajomymi wszystko jest prostsze. Kiedy są, to się cieszymy, że są. Lub nie. Kiedy znikają na krócej lub dłużej, to za nimi tęsknimy. Lub nie.
Znajomy wyśle wam kartkę na święta i miło mu będzie, jeśli dostanie taką i od was. Ale nie będzie rozpaczał gdy jej nie dostanie. Ucieszy się jeśli będziecie pamiętać o jego urodzinach, ale jeśli zapomnicie, to też mu się nic nie stanie.
Znajomy zgłosi się do was o pomoc, gdy będzie jej potrzebował. Ale niekoniecznie będzie chciał wam pomóc, gdy potrzebować będziecie go wy.
Znajomy będzie się z wami spotykał z różnych dziwnych powodów:
– przez tzw. „przypadek”
– z obowiązku
– bo tak wypada
– bo macie wspólne interesy
– bo macie podobne hobby
– żeby wam nie było przykro
– z nudów
– żeby sobie wypić
– żeby sobie pogadać
– czasem z wdzięczności
Ale nigdy z potrzeby serca.

Jeśli znajomy zacznie chcieć się z wami spotykać z potrzeby serca, wtedy prawdopodobnie staje się po prostu przyjacielem.

I tak oto wygląda świat według Bafki.

Życzę wam, byście mieli dystans do waszych znajomych, dbali o waszych po prostu przyjaciół i by na waszej życiowej drodze pojawił się choć jeden Przyjaciel.
By go rozpoznać musicie jednak patrzeć sercem.

I jeszcze jedno. By móc w ogóle mieć Przyjaciela, trzeba najpierw samemu się nim stać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.