dzień dobry

Był czas myśli smutnych, czas załamania, braku wiary w siebie, braku wiary w sens tego co robię, wiary w miłość czy przyjaźń. Czas wątpliwości i wewnętrznego zagubienia.
Ale Bafcia z natury jest kobietą, która kocha życie. W całej jego okazałości. Włącznie właśnie z tymi wszystkimi smuteczkami, upadkami, niepowodzeniami… Jak to było?
„… spadają z nieba małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia”.
Tak chyba właśnie jest. Nic co się dzieje, nie dzieje się bez celu. We wszystkim jest jakiś sens.
Może miałam się czegoś nauczyć, może coś lub Kogoś odkryć na nowo. Może zrozumieć najprostsze rzeczy, które nie docierały do mnie inaczej.
Kocham życie. Uwielbiam się śmiać lub nawet płakać. Kocham niespodzianki, wzruszenia, drobne chwile, w których moja dusza doznaje nieoczekiwanych uniesień. Ale też te zwykłe – niezwykłe dni, godziny, momenty.
Małe radości, małe spotkania, uśmiechy, spojrzenia, gesty… Czasem słowa piosenki, która akurat leci w radio, czasem słowa przeczytane gdzieś tam niby przypadkiem w gazecie…

Czy trzeba coś robić by być szczęśliwym?
Chyba nie. Chyba wystarczy po prostu szczęśliwym być. A w ślad za tym idzie cała reszta. Poczyna się właśnie z tego. Z tego czym jestem.

Z tego czym jestem rodzi się to, co robię.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.